m.a.l.in.k.o - wczoraj dałam "popalić" mężusiowi ...to chyba była burza hormonów we mnie..sama już nie wiem, ale jakoś nie odczuwalam przyjemności podczas"przytulania" ...mówię:Zrób tak...a On nadal po swjemu...Szok - jak do ściany!!!Ale potem przyszedł porozmawiać ze mną i powiedział, że bał się tak jak chciałam, że mnie będzie boleć i myślał , że musi być teraz ostrożny>>>a ja na to ,że jak byłam w cuiąży z córką to na to nie patrzył i było cudownie a teraz nagle zaczął się obawiać????I co ja mam myśleć?