Marta, to dobrze, że nie miałyśmy racji i jesteś zadowolona po ponownym zafarbowaniu włosków:-)
Suonko, mnie dawno nie było? Co Ty gadasz:-) Jakoś do tej pory tak sie mijałyśmy na BB. U mnie ok, przestaliśmy się starać, po prostu nie uważamy. Ale tak się pogodziliśmy z tym, że być może będziemy tylko my i kot. Przez starania już mi na łeb siadało i tylko się stresowałam. A teraz nie budzę się o 4, żeby mierzyć tempkę, nie faszeruję hormonami i nie "przytulam" na czas. Generalnie jestem spokojniejsza i M szczęśliwszy. No i nie mam takich dolin po każdej @ Hormony mam ok, owulacja jest, to i może kiedyś dzidzia będzie. A jak nie to trudno