reklama

Nasze sprawy...

Bobo nie daleko wlaśnie przyjechał Scoti rzeczywiście teść to sie chyba nie powiem z czym na łby pozamieniał ty mialabys go przepraszać chyba ocipial niechy nie przyjeżdża jak mu nie pasuje:wściekła/y: mała ma taki katar że ledwo oddycha i mam dylemat nie wiem czy mam ją posyłac do przedszkola z takim katarem i kaszlem:wściekła/y::confused:
 
reklama
scoti - ja coś Ci powiem. mój teść ciągle mi docinał -że mam dwa nazwiska, że się M źle trafiło, bo się domem nie zajmuję itd itd. I ja bardzo się tym przejmowałam, wiele lat. Aż któregoś razu pomyślałam dość - dość podlizywania się, dość patrzenia na jego humory, zagadywania, robienia tak, żeby nie było urazy. Teraz mam go w dupie, jak mi dogaduje, to żartem, z anielskim uśmiechem mu odcinam. M się czasem wkurza, ale zawszę mu tłumaczę, że tak długo jak ojciec nie patrzy, że mnie rani, ja nie będę przejmowała się nim - i to jest moja dewiza w kontaktach z nim. Nic nie jest takie proste - sprzężenie zwrotne samo się nakręca, jakby był ok, to i ja bym była, a tak koło się kręci. Nie myśl o nim, nie zamartwiaj się i nie daj sie wciągać w poczucie winy. Tacy ludzie tak działają. Gdyby mu na Tobie zależało, nawet by do Ciebie nie dotarło to, że on ma focha, a tak wyraźnie chce Cię wciągnąć w swoją grę. Przecież to jego strata jak nie przyleci, nie Twoja...pogadaj z M, powiedz mu, że się z nimi ch...wo czujesz, niech to usłyszy po raz kolejny i zacznie myśleć, co zmienić.
 
anisiaj , scoti , bobo no właśnie chyba najgorsze jest to, że nasi m odbierają to inaczej... czasem się kłócę tak jak Wy z moim m o teściów, o to jak oni mnie traktują... itp itd..
i zawsze mam jedną refleksję dlaczego przez takich pacanów jak moi teściowie ma cierpieć mój związek... nie wiem czy jest na to jakieś lekarstwo...

napiszę Wam coś na g a propos teściów
 
anisiaj i dobrze :) nie ma co sie dac tesciom . na szczescie moj m jest taki ze wie ze tescie przeginaja wiec on im tez czasem nagada heeh:)
scoti nie daj sie. a tesc niech na siebie popatrzy. a jak nie przyleci to jego strata. jedna bulka wiecej dla was hihi:)
 
ja mam to szczęście, że mój m jako terapeuta musiał przejść swoją terapię, w tym część rodzinną. pojęcia nie macie jak to otrzeźwiło jego spojrzenie na rodziców.

mnie niestety bardzo dużo nauczył okres po poronieniu, a właściwie brak reakcji, choćby głupiego smsa ze strony wielu osób. przez to przyjęłam takie stanowisko, że skoro mną się nikt nie przejmował z M rodziny, to i ja nie będę. zwalniam się w ten sposób ze wszelkich "powinności".
 
anisiaj zawsze jak mowie M ze tesciowie przeginaja to robi mine zbitego psa i mruczy cos pod nosem ,'czy ja az tak ich nie lubie', przeciez oni chca tylko dobrze, chca utrzymywac kontakt z dziecmi i wnukami i co zrobie jak kiedys Mya i Lilly beda takie do nas. Czasem stanie po mojej stronie ale widze ze boi sie im postawic bo wie ze bedzie foch.

Juz sie boje pogadanki czemu 2 lata po slubie a ja dalej nie mowie do nich 'mamo' i 'tato'
 
reklama
bietka caly czas czuje w tym samym miejscu okragle cos wiec to glowka. na wizycie jak bylam miala tam wlasnie glowke i od tamtej pory caly czas czuja ta wypuklosc w tym samym miejscu
scoti ja tez nie mowie mamo tato do tesciow i kurde wlasnie nie wiem jak mam sie do nich zwracac?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry