Pierwsza, chyba, ze pecherz Anisiaj i brzdac Marty mnie uprzedzil;-)
Gosiulek, niestety mam dla Ciebie przykra wiadomosc, ale ja lekcewazylam takie cos i sam zab mnie nie bolal. A jak w koncu ropien byl juz bardzo duzy to w koncu poszlam do dentysty. I okazalo sie, ze zab obumarl i mam 6 do kanalowego leczenia. Najpierw musialam zaleczyc ropnia, bo nie mozna ruszac takiego zeba. Moze Anaber mnie poprawi, ale nie wolno lekcewazyc takich spraw, bo moze dojsc do zakazenia. Chyba nie ominie Ciebie wizyta u dentysty.
Co do wczorajszej rozmowy o chrzestnych i prezentach. Za moich czasow nie odmawialo sie dziecku. Fakt, ze to jest jakies zobowiazanie (jak dla mnie) rowniez finansowe. Ale to nie powinno byc najwazniejsze, dla mnie bycie chrzestnym to zaszczyt. Ze swoja chrzestna nie mam kontaktu, ograniczyla sie do wizyty na chrzcinach i komunii, obiecalam sobie, ze ja bede uczestniczyla w zyciu swojego chrzesniaka. Co do prezentu to chrzesniakowi dalam na chrzest swiety obrazek i ubranko, teraz bratanicy dalam zawieszke zlota (Rodzice dali lancuszek do kompletu), chcialam, zeby miala pamiatke i nawet za 20lat mogla zalozyc i pomyslec, ze to prezent od cioci;-) chrzesniakowi M na komunie dalismy porzadny zegarek casio g-shock. Ja osobiscie jestem przeciwna dawania gotowki na chrzciny i komunie. O komputerach, tabletach i innych takich *******ach nie wspomne.
Uff, to sie rozpisalam z rana
Milego dnia