reklama

Nasze sprawy...

anisiaj to masz dobrze hehe moj m to ograniczyl sie do zakupu zmywarki a reszta na mojej glowie nie no jeszcze wlozy naczynia czasami hehe

bobo BRAWO za motywacje chodzenia na silonie :) oby szybko Ci nie minal ten zapal hehe ale nie zapomnij hamburgerki i frytki ida precz:-D
 
reklama
smerfie, nie no, ja nie mogę złego słowa powiedziec, mój mąż ogarnia cały dom, zwłaszcza teraz, ja tylko gotuję i przed ciążą sprzątałam :)

czy dziewczyny się na nas gniewają czy coś jest grane, że tu nikt inny nie zagląda?
 
póki co nie gadaliśmy o tym. wiesz, dopóki nie znam płci to nie szaleję, bo niby jest trochę tych unisexów, ale te konkretne ciuszki - z samochodami i rózyczkami są niekiedy takie rozkoszne, że takie też chce miec, a nie same bezpłciowe ;) ale pamiętam cały czas i dziękuję ;)

wczoraj gadaliśmy jak to będzie, jesteśmy szalenie ciekawi jak nasze mamy wejdą w to, że dostaną od nas zakaz odwiedzin przez pierwsze 2 tyg, aż sami zapoznamy się z dzieckiem ;) gdyby byli blisko, to mogliby wpadac, ale tak to wiem, że wizyty trwałyby od rana do wieczora, może nawet z nocowaniem, a na to nie będę miała siły...psychicznej ;)
 
bardzo dobra decyzje podjeliscie ze chcecie pobyc sami z dzieckiem :) powiem Ci ze tu u nas lekarze zalecaja stopniowe przyzwyczajanie dziecka z otoczeniem tzn pierwsze dwa tyg tylko dla rodzicow nast tydzien dla bliskich ale bez dzieci a dopiero pomiedzy 4-6 tyg do takiego malenstwa powinny przychodzic w odwiedziny dzieci, nie mowie tu o rodzenstwie mieszkajacym w domu ale o obcych , dzieci przenosza najwiecej chorob i najlatwiej od nich maluch moze cos zalapac
 
bobo, mogę się tylko domyślac ;)

smerfetko, powiem Ci, że ja dzieci to w ogóle bym nie chciała, no ale m ma brata z dwójką dzieci, to pewnie będą chcieli przyjśc. kiedyś Wam pisałam, że jak bratowa m urodziła pierwsze dziecko, cc, wyszła w piątek, a w sobotę o 8 rano już tam byli moi teściowie. Teraz przy drugim dziecku (ur. w pon) byli w sobotę. Będzie afera na pół Polski, że ja zabraniam, ale nic na to nie poradzę, tak chcę i już. moi rodzice już to uszanowali, zresztą mama sama proponowała, z mamą m będzie ciężko. jak przyjeżdżają moi rodzice, to oni się garną do pomocy, można byc przy nich jeszcze w szlafroku i nic się nie dzieje. rodzice m czują się jak goście, zasiadają w fotelach i czekają, żeby obok nich skakac. a ja już widzę jak po 8 mcach leżenia, cc i w nowej sytuacji, przychodzę do domu, ładnie się ubieram i udaję, że się ciesze, że mam gości, którym jeszcze trzeba obiad podac, bo jadą z daleka...o nie...dobrze, że m jest po mojej stronie, mimo iż to jego mama i powiedział, że to on z nimi to załatwi.
 
anisiaj super ze m to rozumie i pogada z nimi...zawsze mozesz troche nagiac fakty i powiedzial ze takie jest zalecenie lekarza bo mialac CC a zapewno bedzie wczesniej niz w 40tc i lekarz dal takie zalecenie i koniec kropka hehe
 
reklama
smerfie, to by się udało, gdyby nie cudowna wspaniała bratowa, która miała cc i trzy dni potem skakała obok teścia podając mu obiad ;) i tak mają mnie za przemądrzałą, więc jakoś zniosę ich obrazę ;)

idę się ogarnąc i trochę poczytam. dzisiaj mam dwóch kurierów, w co ja się ubiorę?:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry