bobo, mogę się tylko domyślac
smerfetko, powiem Ci, że ja dzieci to w ogóle bym nie chciała, no ale m ma brata z dwójką dzieci, to pewnie będą chcieli przyjśc. kiedyś Wam pisałam, że jak bratowa m urodziła pierwsze dziecko, cc, wyszła w piątek, a w sobotę o 8 rano już tam byli moi teściowie. Teraz przy drugim dziecku (ur. w pon) byli w sobotę. Będzie afera na pół Polski, że ja zabraniam, ale nic na to nie poradzę, tak chcę i już. moi rodzice już to uszanowali, zresztą mama sama proponowała, z mamą m będzie ciężko. jak przyjeżdżają moi rodzice, to oni się garną do pomocy, można byc przy nich jeszcze w szlafroku i nic się nie dzieje. rodzice m czują się jak goście, zasiadają w fotelach i czekają, żeby obok nich skakac. a ja już widzę jak po 8 mcach leżenia, cc i w nowej sytuacji, przychodzę do domu, ładnie się ubieram i udaję, że się ciesze, że mam gości, którym jeszcze trzeba obiad podac, bo jadą z daleka...o nie...dobrze, że m jest po mojej stronie, mimo iż to jego mama i powiedział, że to on z nimi to załatwi.