Dziisaj myślałam że na zawał padnę przez jakiegoś jełopa. Wracaliśmy do domu, drogą która prowadzi przez las. I jakiś k*a debil jeździł od rowu do rowu, specjalnie to robił, wpadając w poślizg. Warunki na drodze były złe, bo cały czas padał śnieg, a tu zza zakrętu wypada auto na nas, myślała że w nas wjedzie, nie wiem czy mielibyśmy jakieś szanse, bo on bardzo szybko jechał. odruchowo aż złapałam się drzwi i krzyknęłam. Ominął nas, ale ciśnienie mega mi skoczyło. Nigdy nie życzyłam nikomu źle, ale to co o nim pomyślałam, to szkoda słów.