reklama

Nasze sprawy...

Aneczka-leki wiadomo że przy takich nerwach odrobine cie uspokajają ale nie o to chodzi jesteś u siebie dlaczego jakiś ciul ma cie kończyć nerwowo idź do jakiegoś prawnika albo radcy prawnego napewno coś da sie zrobić skoro on żadnych kosztów nie ponosi nie jest waszym obowiązkiem utzrymywać pasozyta :wściekła/y: a gdybyś sie go prawnie pozbyła to zrobiła byś to z klasą i bez szarpaniny a jego szlag by chyba trafił ze złości Marta-ciuszki śliczne :-) Moja córa wczoraj przyjechała do mnie do kuchni i pyta mnie mamo a co sie robi z kimś kto umiera to jej tłumacze ze taka osobe chowa sie do ziemi na cmentarzu i mówie że jej że każdy kiedyś umrze i tzreba będzie go pochować na to Nastka mówi ty tez kiedyś umrzesz?mówie że tak a ona mi mówi że przeciez nie pozwoli mnie zakopać samej w zimnej ziemi a kto mnie tam przytuli nakarmi pozatym ona sobie nie wyobraża żeby mnie z nią nie było bo przecież mnie kocha i w końcu sie popłakała niemożliwaq jest
 
reklama
Wiolka mala ma taki okres teraz ja w jej wieku też pytałam mamy o takie rzeczy i też się popłakałam jak mi powiedziała że kiedyś też umrze
 
Marta-no te jej pytania ostatnio strasznie poważne opowiada mi o dzoecku kiedy sie w końcu urodzi że ona będzie zbierała pieniążki żeby coś sama kupić dla brata albo siostry codziennie mi mówi o imionach cieszy sie bardzo a z tym wczoraj to mnie zaskoczyła nigdy takiego tematu nie poruszała miło jest wiedzieć że ktoś cie tak kocha bezgranicznie bezinteresownie dzieci są cudowne
 
Wiola, ja do dzisiaj na samą myśl, że moich Rodziców mogłoby kiedyś zabraknąć, to płaczę. Chociaż to jest egoistyczne to wolałabym odejśc przed nimi:-(
 
Dzona chyba każdy tak ma wiesz... ja też nie wiem co bym zrobiła gdyby mamy mi zabrakło, poświęciła dla nas cale swoje życie bo ojca to bym udusiła, zostawił mamę jak my byłyśmy małe i grosza nam nie dał a ostatni raz widziałam go jak miałam 7 lat. Nie będę po nim płakać
 
nie rozumiem jak można być takim człowiekiem... przecież oni nie mają po 15 lat... są dorosłym małżeństwem, mają córkę( jego wnuczkę). Chyba jakiś szacunek należy się synowej... ona daje szczęście jego dziecku.. nie mieści mi się w głowie... żeby jechać na tabletkach uspokajających... - nie jest to atmosfera sprzyjająca wychowaniu Amelki, rozwijaniu więzi małżeńskiej i planowaniu drugiego bobaska :-(
Rozumiem, można się nie tolerować... ale niech TEN WAMPIR DA IM SPOKÓJ PSYCHICZNY

Współczuje dzoana że masz TAKIEGO w pracy :(
 
reklama
musiałam młodej pomalować paznokcie u nogi .. po 1 dużym .. na szczęście pozwoliła nieidocznym jakimś beżowym ...
i kazała dziś do siebie mówić Melusia....
oszaleję z tym małym terrorystą ...
to jest nic .. tak się przzwyczaiła do moich malowanek że teraz jak czekam na produkty i nie maluję to chodzi za mną i pyta
"Malujes?? nie malujes?? dlaczego ?? Maluj maluj .. "
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry