D
Dzoana.a
Gość
Mi też się kilka razy zdarzyło, doszło do tego, że mój M po mnie sprawdza czy wszystko wyłączyłamAle ja jestem roztrzepana wiecie co zrobiłam? O 18 zrobiłam sobie kaszkę maną zjadłam umyłam garnek, idę do kuchni teraz a tam się gaz pali - masakra tyle czasu zapomniałam wyłączyć palnika
No i kilkakrotnie się wracam do mieszkania i upewniam się, że wszystko powyłączałam. A najgorzej jest w słoneczne dni, bo wtedy nawet nie widać czy się gaz pali czy nie
O kurcze i to jeszcze wyjechałaś na kilka dni. Dobrze, że skończyło się na spalonym garnkuMarta Ty nic nie mów.My kiedyś wyjechaliśmy na kilka dni.Wracamy a tam garnek spalony.Zostawiłam rosół na maleńkim ogniu.Jak sobie pomyślę co się mogło stać to włosy mi staja na baczność.

