reklama

Nasze sprawy...

reklama
Bobo idź i koniec nie bój się - przecież Cie nie pobije :-p
Anaber próbowałam już tak tylko on ma ciężki charakter, straszny szantażysta z niego i stosuję przemoc psychiczną tzn. słowną zawsze tak mi nagada że kończy się płaczem i wole już zrobić dla świętego spokoju... Kocham go i nie zostawię go... urzekło mnie to że był odpowiedzialny, miał ambicje i plany na przyszłość, poważnie myślał o życiu. Nie ma "siubździu " w głowie, ale charakter ma ciężki
 
Hej Dziewczynki! U nas dzisiaj zimno, 10 stopni ale słońce pięknie świeci:)))) Wczoraj wieczorkiem poszliśmy na działke i przyniosłam kleszcza na spodniach, nie zdążył się wbić:szok:. Zaraz lece z powrotem kosić bo mamy mega dużo do koszenia.
Bobo, ja pójdę za Ciebie:)))))
Co do chłopów to mój woli gary myć niż gotować, bo w tym temacie to jest zielony. Ale co zrobił w sobotę: posprzątałam w łazience,i wrzuciłam do zlewu kilka pustych butelek po kosmetyczkach zeby wyrzucić. W międzyczasie zawołał mnie Kubuś i w końcu zapomnialam o tych butelkach Wchodzę wieczorem do łazienki a tak wszystkie butelki odłożone na miejsce z powrotem:) mój m myślał ze to Kubuś się nimi bawi i zamiast wyrzucić poukładał je:-)
 
Bobo-wszystko jest ok więc nie masz sie czego bać nie wiem co cie wprowadziło w taką panike że coś nie ok z dzidzią i pomysł na wizyte u lekarza? Anaber-dobrze mówi to jest świetny pomysł i skuteczny mój mąż jak mi raz tak porządnie podpadł wzięłam małą spakowałam i pojechałam do koleżanki na kilka dni zero kontaktu z nim nie odbierałam telefonów powiedziałam mu tylko że zabieram dziecko i jade z nią do przyjaciółki żedy czasem jego mamie nie przyszło do głowy szukaća dziecka przez policje po kilku dniach dzwonił do mnie zapytać gdzie ma coś czystego do ubrania i jak odebrałam to mu powiedzialam że przecież ja w jego rzeczach nie chodze i w domu nic nie robie więc nie ineteresuje mnie to niech sobie radzi na kolanach mnie prosił żebyśmy wracały i nauczył sie że w domu obiadku nie było jak z pacy wrócil posprzątane i uprane też nie było samo nic sie nie robi
 
justi ok to idz za mnie i zdasz mi relacje co bylo hihi :) a tak serio to naprawde sie boje nawet boje sie zadzwonic i zapytac dziwna jakas jestem :(
co do facetow to moj robi wszystko. sprzata ugotuje pozmywa rano wstaje wczesniej i po bulki leci robi mi sniadanie no oprocz dzis hihi ale czasem tak mnie wkurzy ze mam ochote go z chaty wyrzucic
wiolka ostatnio wlasnie w tym tyg co jestem teraz dziecko zmarlo a ja czuje znow ze cos sie dzieje, masakra zwariowac idzie ciagle towarzyszy mi mysl ze cos sie z dzieckiem dzieje ze nie jest dobrze:(
 
Ostatnia edycja:
Bobo a to nie Twoja psychika? Jest dobrze na pewno dzwoń do kosacza i idź do niego to bardzo fajny młody lekarz wszystko Ci wytłumaczy na spokojnie i rozwieje Twoje obawy ! On zawsze mnie uspokaja !!!
 
Bobo-rozumiem ze strasznie sie boisz ale to jest druga ciaza całkiem inna od tamtej idz do lekarza zeby uspokoic własny zdrowy rozsadek który przypomina ci o tym co było ale zobaczysz ze bedzie wszystko wporzadku bo babelek jest silny:tak:
 
reklama
marta kurcze ale musisz troche pomyśleć o sobie, to ,ze jest odpowiedzialny to super bo to wazne, ja nie mowię broń Cię panie abyś go zostawiła :szok: nie nie, tylko raz drugi sie zebrac nieodpuścić,znęca sie psychicznie bo widzi,ze odpuścisz i tak to zrobisz a dzidziuś w drodze a uwierz poczatki nie sa proste bedzie Ci ciężko, weź go któregoś dnia posadz na kanapie i zanim przejdziesz do czynów pogadaj z nim wtedy kiedy nie bedzie sie spodziewał takiej rozmowy ale tak na spokojnie i powiedz co czujesz jak to widzisz masz do tego prawo. bo rozmowa odrazu po fakcie nie ma sensu bo wiadomo,ze każdy ma wtedy nerwa i stanie przy swoim a jak nie zrozumie to poinformuj ,ze Ty w takim razie też nie bedziesz gotowac prać bo nie czujesz sie doceniona i musi zacząć Ci pomagać. naprawdę bo wszystko przed Tobą, powiem Ci ze jak urodzil sie Igor było mi ciężko chociaz mieszkaliśmy u tesciów i nie musialam gotowac bo to robila teściowa, ale niestety Igorowi poświęcałam 24h na dobę i gdyby wtedy nie teściowa to bym chyba sobie nie poradzia. bo na gotowanie brakowało mi czasu. Zrobisz jak uwazasz ale radzę Ci podzialać bo sie wykończysz po porodzie. Jak mozna sie znęcac psychicznie, kurcze podziwiam Cię zdaję sobie sprawę,ze to ni ezawsze ale fakt ze sie takie coś pojawia martwi mnie :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry