joweg ja bym tempki nie mierzyła i nie robiła sikańca.Kochana już niewiele zostało do betki,wytrzymaj proszę,a zobaczysz,że radość i satysfakcja będzie ogromna!!!
Martuś ja się nie bałam w ciąży w zasadzie niczego.Moje stany lękowe to było takie coś,że szczególnie w nocy(czasem nawet w dzień)nie mogłam zasnąć lub budziłam się kołataniem serca i poczuciem bezsilności,nie mogłam sobie miejsca znaleźć,czułam się przytłoczona i nie mogłam sobie miejsca znależć.Wtedy bałam się,że sobie nie poradzę i konieczna była porada u psychiatry,łykałam jakieś tabsy,nawet raz czy dwa zaaplikowali mi relanium domięśniowo czy dożylnie,nie pamiętam już.
A gdzie jest reszta dziewczynek???
Witam też nową dziewuszkę-odezwij się i powiedz coś nam o sobie.