reklama

Nasze sprawy...

reklama
Bietka-narazie sie nie denerwuje ale w dniu operacjii pewnie nerwy sięgną zenitu nie czuje strachu dopóki lekarze nie przychodzą jej przygotować samo założenie welflonu u nastki to kilkanaście kłuć bo ma słabo widoczne żyłki i pękają a ona wtedy płacze krzyczy mamusiu nie pozwól mi robić krzywdy samo to jest dla mnie okropne jak musze tam patrzeć na jej cierpienie i moment odprowadzenia jej na sale operacyją też jest ciężki moze będzie mi łatwiej bo będzie za mną maż zawsze jestem sama bo w zakopanym operacje w tyg on tu my tam wiadomo utzrymujemy sie z jednej pensjii wiec nie może pozwolić sobie na takie dni wolne od pracy a zakupy narazie nie wiem bo nastka jak jest chora to nie bardzo chce z kimś zostawać i marudzić wiec nie wiem czy nie pojade na zakupy jak zdejmą jej gips Gosiulek nie byłam u gina dziś mnie nic nie boli ale mówilam mojemu lekarzowi rodzinnemu a on że macica sie rozciąga zwariuje z nimi
 
Marta-ciekawe czemu nie masz odrobilaś sie? Kobiety znalazłam catering za 110zł od osoby i mam w tym wszystko ciasto na stół,tort,paczki dla gości ciepłe dania,zimne i cieple napoje,zimna plyta,owoce,ubierają mi stoły maja swoją zastawe na stół i wszystko co zostaje pakują mi do domu wszystko za super cene
 
wiolka no tak przed operacją nie będziesz miała głowy do zakupów... bardzo tani catering, tylko sprawdź ich...:-( wiesz jak to jest wiola, może mają jakieś opnie, czy smacznie, jakie porcje itp itd...

marta do anaber doszło we wtorek :crazy:

gosiulek mnie dziś mało było ...więc nie streszczę, ale hitem dnia jest to, że bobo ma juleczkę w brzuszku :-)
 
Bietka może dojdzie do mnie w poniedziałek bo jutro do mamci jadę na cały dzień bo ma imieniny :tak: także ze spokojem ;-)
Wiecie jak mi się brzuch owłosił masakra m się śmieje ze mnie
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry