Dziewczynki tak sie cieszę!!! Teraz czekamy na Was.
Uwierzcie nie było mi łatwo( jak pewnie większości z was); przez dwa lata chorowałam na anoreksję bez okresu bez owulacji z małymi szansami na zdrowie, tak przynajmniej mówił lekarz.Szczęśliwie wyszłam z anoreksji choć było ciężko.Przez rok byłam na HTZ jak kobieta w czasie menopauzy kompletnie załamana i z depresją czekałam na cud czyli na okres.Potem stał sie cud i dostałam upragniony okres bez substytutów hormonalnych. Poznałam mojego obecnego męża i wychodziłam na prostą.Okres miałam w miarę reguralny, na kontrolnej wizycie dowiedziałam się z mam jajniki zajęte przez emdometriozę i znów szok i załamanie. Bardzo chciałam miec dzidziusia lekarz powiedział żebym sie spieszyła póki endometrioza nie jest zaawansowana. Nie dawał duzych szans.Od końca maja sie staram(tak na poważnie) i czekałam na brak okresu(paradoks) i wreszcie upragniona fasoleczka. Nie moge uwierzyc w ten cud.
Zanudziłam Was?! Ale chciałam zebyscie poznały(chociaz w skrócie) moja droge..........