Wiem, wiem ciągle sobie to powtarzam, ale w takich chwilach jak dzis jest mi tak bardzo ciężko, tym bardziej, że Michała nie ma u mnie. Pracuje dziś cały dzień i nie może przyjechać. Ale tylko jak mu napisąłam smsa, żę nic z tego zadzwonił i pocieszył, ale w jego głosie słyszałam smutek i zawód...
Chcialabym wiedzieć, czy coś ze mna jest nie tak czy co, ale moja gin powiedziała, że mamy poczekać 3 m-ce, zanim zaczniemy badania. Jeden m-c już minął. Nie wiem czy iść do innego gina? A jeśli znów usłyszę wykład o tym, że w tym wieku to powinnam myslec o nauce a nie o dziecku?
Rusałko jak myślisz, co mam zrobić?