Esia nie wiem czy wiesz ale to już 10 m-c starań... Jest coraz trudniej.
A z tą antykoncepcja w głowie to u mnie byloby trodno bo nigdy nie bralam pigulek anty, a jednym naszym zabezpieczeniem byl stosunek przerywany. W sumie to nigdy nie baliśmy się, że będę w ciąży, bo chcieliśmy tego od samego początku. Ale im dłużej tym jest ciężej i trudiej pogodzić sie z tym, że się nie udaje.
Postaram się nie załamać. Jak dobrze, że jesteście dziewczyny. Gdyby nie było tego forum siedziałabym tera w swoim pokoju i płakała.
Nie zrezygnuję z marzeń. I dopnę swego, choćby miało mnie to bardzo dużo kosztować.