• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Nasze wizyty u lekarz, USG ...:)

reklama
Kciuki zaciskam


2nn3csqvlpqqv7gd.png


1usasg18vftrzndq.png


zalwh00cp3f54s2w.png
 
Lekarz stwierdził, że jest za wcześnie na połówkowe, zrobił mi zwykłe USG z bardzo dokładnymi pomiarami. Wszystko wygląda na to, że na razie z dzieckiem wszystko w porządku.
Żadnych odstępstw od normy nie ma. Długo badał główkę ze względu na ryzyko zwapnień w mózgu i ew. wodogłowia - wszystko jest najbardziej w porządku.Wiek z USG o tydzień starszy. Duży brzuszek ma po mamusi;-) ;)
I na koniec niestety spore rozczarowanie bo dalej nie znam płci:baffled: Maluch złożył się w scyzoryk i za Chiny ludowe nie chciał zmienić pozycji. Lekarz się śmiał,że strasznie dziwną pozycję przyjął- był dosłownie złożony w pół.
 
Mam do Was pytanie. Placilyscie za tę badania prenatalne mają skierowanie z prywatnego gabinetu?
Ja płaciłam, bo robiłam prywatnie :)
Lekarz stwierdził, że jest za wcześnie na połówkowe, zrobił mi zwykłe USG z bardzo dokładnymi pomiarami. Wszystko wygląda na to, że na razie z dzieckiem wszystko w porządku.
Żadnych odstępstw od normy nie ma. Długo badał główkę ze względu na ryzyko zwapnień w mózgu i ew. wodogłowia - wszystko jest najbardziej w porządku.Wiek z USG o tydzień starszy. Duży brzuszek ma po mamusi;-) ;)
I na koniec niestety spore rozczarowanie bo dalej nie znam płci:baffled: Maluch złożył się w scyzoryk i za Chiny ludowe nie chciał zmienić pozycji. Lekarz się śmiał,że strasznie dziwną pozycję przyjął- był dosłownie złożony w pół.
cudownie, że wszystko ok:) co za akrobatę/akrobatkę nosisz:) ja idę na usg w poniedziałek, ciekawe czy lekarz zobaczy płeć. W sumie, dla mnie to bez znaczenia, aby silne i zdrowe.
 
Mama czwórki, dobrze, że porobił pomiary i że wszystko ok, a kiedy połówkowe w takim razie, za tydzień? I co z amnio?

Małgosia nie miała żadnej infekcji, lekarz też ją badał pod tym kątem i żadnych zmian.
Szczepiona też już dawno nie była i na razie mamy i tak odroczone szczepienia ze względu na zły zapis eeg.
Dzięki dziewczyny za dobre słowa :*
 
Mama-czwórki, świnie ze wszytko dobrze :)
Milia dużo zdrówka dla córy :)


My juz ochłoneliśmy po wczorajszych wrażeniach. Szczerze mówiąc lekarki zniszczyły nas psychicznie. Dziś już o wiele lepiej, z badań tutaj rezygnujemy- dzwonili bym przyszła 14 czerwca na 9. A mówiłam ze 13 wylatujemy do Polski.. w każdym razie już pierwszego dnia po przylocie jedziemy na badania do pani doktor. A do tego czasu leżę w łóżku, odpoczywam I żadnej pracy. :)
 
reklama
Połówkowe dopiero za 3 tygodnie. Z amniopunkcji ostatecznie rezygnuję. Mimo , że ten lekarz u którego byłam trochę próbował mnie namówić, później widząc moje stanowisko i to ile wiem o toxo i jej ewentualnych konsekwencjach u dziecka- odpuścił.
Gin. bardzo dokładnie zbadał malucha pod kątem zwapnień w mózgu oraz zwapnień w żołądku, które mogłyby się pojawić i właśnie świadczyłyby o serokonwersji (toxo) u dziecka. Nie ma śladu żadnego zwapnienia, żadnych zmian w narządach wewnętrznych, czy zewnętrznych u płodu. Maluch rozwija się książkowo.
Dodatkowo gin dokładnie zbadał łożysko. Pierwszym objawem infekcji wewnątrzmacicznej w przypadku toxoplazmozy, czy cytomegalii są zwapnienia łożyska, widoczne w obrazie USG. U mnie ich na szczęście nie ma, co może świadczyć o tym, że nie doszło do zakażenia wewnątrzmacicznego.
Ryzyko utraty ciąży po amniopunkcji to ok. 2%, ryzyko zarażenia dziecka, jeśli do serokonwersji u matki doszło na samym początku ciąży ok 5% lub trochę więcej. Dla mnie te wartości są zbyt zbliżone, żeby ryzykować utratą ciąży .
Gdybym nawet zrobiła amniopunkcję i wynik u malucha byłby dodatni to dla mnie i tak za mało, żeby zdecydować się na wprowadzaną wtedy czasem inną antybiotykoterapię. Antybiotyki te powodują ogromne skutki uboczne łącznie z zanikiem szpiku kostnego, uszkodzeniem wątroby i innymi. Wg mnie warto je wprowadzić tylko wtedy, gdy pojawiają się zmiany w obrazie USG( czyli właśnie zwapnienia) i nie jest to tylko moje zdanie. One nawet nie są produkowane w Polsce- właśnie przez te skutki, tylko po otrzymaniu zgody sprowadzane z zagranicy.
Ja już jedną ciążę straciłam na tak późnym etapie i to był koszmar nie do opisania. Do tej pory mam wyrzuty sumienia bo za dużo pracowałam, miałam za dużo wysiłku wysiłku fizycznego i to na słońcu ,doszło wtedy do przedwczesnych skurczów macicy i utraty ciąży. Nigdy sobie tego nie daruję, a drugi raz świadomości, że przeze mnie umarło dziecko bym nie zniosła.
W moim przypadku terminacja ciąży( zakończenie przed czasem z uwagi na wady) nie wchodzi w ogóle w rachubę choć absolutnie nie potępiam i nie oceniam tych mam, które się na to decydują.
Biorąc pod uwagę to wszystko uważam , że amnio w moim przypadku jest bezsensowna i bezcelowa.
Robienie jej tylko po to, żeby ewentualnie się uspokoić , że dziecko jest zdrowe to dla mnie za słaby powód.
Sorki za ten przydługi wywód:sorry::sorry::sorry:

Pterusinska- Biorąc pod uwagę, że pisałaś, że Norwescy lekarze niestety pozostawiają sporo do życzenia to wg mnie mądra decyzja. Uważaj na siebie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry