będę zmuszona zostawiac maluszka na sobotę i niedzielę co dwa tyg. Nie wiem zatem jak będzie wyglądać sprawa z karmieniem. Tak więc chyba powinnam kupić laktator i chociaż trochę odciągać, ale jaki elektryczny, ręczny?? I pewnie dopajać czymś mojego maluszka bo mleka odciągniętego zapewne nie wystarczy.. Nie wiem jak ja to zrobię..
twoje mleko maluszkowi wystarczy, tylko musisz odpowiednia ilość po prostu odciągnąć.
nie będę pisać czy po karmieniu z tej samej piersi czy z drugiej. itp bo ja nie odciągałam wiec nie chcę kłamać.
laktator elektryczny ponoć jest lepszy, sprawniejszy. chodź ręczne dziewczyny tez miały i se nie jedna chwaliła. ja miałam Aventu i za cholerę nie umiałam nim odciągnąć pokarmu. Marcelka cycem nakarmiłam jak baczka a jak chciałam odciągnąć to 50ml raptem spływało. wiec trudno jest mi radzić.
A może jednak się wstrzymać z laktatorem? Po porodzie dopiero się okaże jak będzie z karmieniem. Aptekę 24h mamy 300m od domu, więc jakby co M się przeleci
ja nie widzę potrzeby posiadania laktatora od samego porodu. ja miałam w pierwszej ciąży i naprawdę go nie używałam. szybciej bym poleciała po poradę pielęgniarki laktacyjnej niz po laktator. jak będziesz w szpitalu często przystawiać maluszka do piersi to pokarm sie zaraz pojawi i będzie ok.
a w razie nawału pokarmu po porodzie lepiej jest ręcznie troszkę spuścić nadmiar pokarmu niz stymulować sutek laktatorem. bo laktator dodatkowo znów naprodukuje mleka, a ręcznie spuścisz tylko by ulgę poczuć i juz.
Praktycznie do pół roku spokojnie można karmić tylko piersią i w ten sposób dostarcza się wszystkiego co potrzebuje dziecko, nie ma potrzeby nawet dować wody/herbatek itd. Wczoraj się też dowiedzialam, że przez pierwsze 6 tygodni najlepiej karmić dziecko co 3 h, jak samo się budzi to okej, a jak nie to go na to karmienie budzić. Dłuższe niż ponad 3 h niekarmienie dziecka może doprowadzić do jego odwodnienia.
mówią ze tak. ze nie trzeba do 6 miesiąca niczego podawać maluszkowi poza mlekiem matki. ale większość maluszek ok 6 miesiąca ma juz za sobą skosztowanie jakiejś kaszki itp. ale dopajać dziecka dodatkowo nie trzeba. mleko matki jest wystarczające wodniste by zaspokoić pragnienie. za to dzieci na sztucznym mleku potrzebują dodatkowego płynu.
a z tym budzeniem w nocy to tez prawda. niektóre maluszki mogą przesypiać więcej niz 3h ( chodź mój Marcelek jak w zegareczku 3h od karmienia i oczka otwarte) i wtedy trzeba je przystawiać samemu. jedne mamy wybudzają do karmienia inny przystawiają przez sen. ale trzeba pilnować by ten czas miedzy karmieniami nie byl większy niz 4h. później jak maluszek będzie większy to sie powoli wydłuża czas karmień nocnych az do zaprzestania

to tak w teorii

Marcel jako 2 latek potrafił sie obudzić w nocy o 2 godzinie i krzyczeć ze jest głodny.