Sylkao, a ile masz km do Bielska-Białej? Tam rodzice niepełnosprawnego chłopca założyli ośrodek w ub roku. Baaaardzo mnie kusi, by tam pojechać

Turnus wyglada tak: płacisz tylko za 2,5 godz pracy z rehab na sali. Na cały turnus do twojego dziecka jest przypisany 1 rehab, on ustala plan pracy z dzieckiem, tzn cwicznenia. W zalezności od potrzeb dziecka możesz dokupic dogo, psychologa, logopede, basen. To super rozwiązanie bo ośrodki w wiekszości znakomitej narzucają ci plan zajęć. Możesz miec dziecko bez problemów logopedycznych, ale w planie jest 3 x w tyg logopeda, i po cholere Ci to? Albo dają godzine pająka, któy Frankowi np jest zbedny. Co wazne na turnusie jest tylko 8 dzieci. Te 2,5 godz kosztuja ok 2 tys za 2 tyg, jesli chcesz u nich nocować, pokój 400 zł, obiady kolacje robisz sama, biad można zamówic (10-12 zł). To wychodzi naprawde baaaardzo atrakcyjnie cenowo.
Z Franekiem jexdziłam na b intensywne turnusy. Miał 2 godz ćwiczeń na sali, do tego logopeda, pedagog itd. Po każdym turnusie szedł jak torpeda, fizycznie i umysłowo. Ja już wczesniej słyszałam ze jadowniki takie lajtowe, ale po Twoim opisie zupełnie mi przeszła ochota na wyjazd tam.
Kolezanka dała mi cynk, że pewnie ośrodek nad morzem od marca zaczyna działalnośc rehabilitacyjna dla dzieci.
Dam wam cynk jak tylko czegos się dowiem (bo to z inicjatywy koleżanki tej mojej koleżanki, która ma dziecko niepełnosprawne a własciel tegoż osrodka jest kimś z jej rodziny, stad cały pomysł). To moze byc naprawdę b ciekawa oferta.
Dorota, suuuper!
Jak mówiła nasza rehab - walnie kilka razy głową w podłogę i w końcu zrozumie o co chodzi

)
Rewelacja!!
