reklama

Nieobecności i wieści

reklama
no wlasnie on mnie badal dzisiaj i on jest ordynatorem:(a u mnie coraz gorzej.juz wyje na glos na bolu i chyba zaraz nie wytzymam.a szpital inny jest jeden...ma opinie umieralni wiec do niego nie pojade.
 
współczucia z powodu bólu, rozumiem doskonale co czujesz. ja tez myslalam, ze nie wyrobie, dopiero przy 6 cm dostalam znieczulenie i bylo o niebo lepiej. Na pocieszenie powiem, ze skurcze parte mnie mniej bolaly, wiec może u Ciebie będzie tak samo.
A co do szpitala, to ja też radze jechac! a nuz widelec bedziesz mdlec z bolu? to moze grozic niedotlenieniem i tak bym powiedziala w szpitalu. i ze w zwiazku z tym maja mnie przyjac i monitorowac akcje. Choc mysle, że w Twoim wypadku lepiej, zeby ktos z Toba jechal i pełnił rolę adwokata, a Ty pokaz po prostu jak cierpisz i ze musza Cie przyjąc
Jedzcie do tego szpitala jak najprędzej! Stres przecież sprawia, ze bardziej boli....
 
no tak ale przeciez przed chwila stamtad wrocilam i znowu mam tam jechac?przeciez wlasnie mi powiedzieli ze jeszcze sie nic nie dzieje!!!ja mowilam ze mnie boli, teraz coraz bardziej ale stwierdzili ze tylko 1.5 cm rozwarcia(dziwne bo juz miesiac chodzilam z 2)
sprobuje pojsc po d prysznic, moze troche lepiej bedzie....ale i tak wiem ze pewnie nie dluzej niz 2 godziny i bede tam spowrotem bo juz nie moge.mam pojechala do pracy, a Wiesiu tylko patrzy jak sie wije na podlodze, pozniej wstaje i ide normalnie...ciagle sa co 6 minut.ani mniej ani wiecej.bez sensu.ja juz nie chce.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry