wiecie co ja dalej w domu.skurcze dalej co tyle samo tak jakby to stalo w miejscu tylko boli coraz bardziej.na czworaka probuje chodzic bo nie daje rady.jak tak bedzie do wieczora to tam pojade mimo ze te odleglosci miedzy skurczami sie nie skracaja:/bo co ja zrobie w nocy?w domu?w tym szpitalu ja chyba powinnam zaczac plakac i na czworakach chodzic zeby mi uwioerzyl ktos?juz jestem zmeczona i nie mam juz sily sie podniesc nawet.