reklama

Niski przyrost hcg

Dziewczyny,
Jestem na początku 5 tygodnia ciąży ostatnia miesiączke miałam 14.01. Wykonałam test hcg nie beta hcg ponieważ tak doradziły mi panie w laboratorium pierwszy wynik w poniedziałek 14.02 wyszedł 38.02 mU/ml, zrobiłam kolejny po 48 godzinach tzn. 16.02 wynik 48.93 mU/ml z tego co wiem wynik powinien sie podwoić a w moim przypadku tak nie jest. Do ginekologa jestem umówiona za dwa tygodnie. Czy powinnam przyspieszyć wizytę przy taki niskim wzroście hcg?
 
reklama
test Hcg to test ciążowy taki z apteki nie wiedziałam że poza betą jest inne badanie które określa się ciążę.Jeslu chodzi o betę to takie normy słabo rokują,przyrost mały możliwe że to ciąża biochemiczna
 
Dziewczyny,
Jestem na początku 5 tygodnia ciąży ostatnia miesiączke miałam 14.01. Wykonałam test hcg nie beta hcg ponieważ tak doradziły mi panie w laboratorium pierwszy wynik w poniedziałek 14.02 wyszedł 38.02 mU/ml, zrobiłam kolejny po 48 godzinach tzn. 16.02 wynik 48.93 mU/ml z tego co wiem wynik powinien sie podwoić a w moim przypadku tak nie jest. Do ginekologa jestem umówiona za dwa tygodnie. Czy powinnam przyspieszyć wizytę przy taki niskim wzroście hcg?
No słaby ten przyrost ,możesz jeszcze raz powtórzyć po 48h ,wizyta u lekarza na ta chwile nic nie da ,bo i tak nie bedzie nic widać
 
Hej dziewczyny, u mnie w sumie podobna sytuacja. Z tym, że ostatnią miesiączkę miałam 01.01, cykle od zawsze nieregularne (33-42 dni). Na usg 31.01 widać było pęcherzyk, jeszcze nie zagnieżdżony (tak stwierdziła Pani doktor), od 03.02 pozytywne testy ciążowe i wdrożenie Acardu (przez złe przepływy w poprzedniej ciąży).
Dostałam delikatnych plamień po stosunku. Na następny dzień, tj. 9.02 wizyta u innej Pani doktor, potwierdzenie ciąży, początek 5 tygodnia, dostałam Duphaston 3x1. Po tych podbojach, 14.02 poszłam znowu do swojej lekarki, żeby sama oceniła czy wszystko jest w porządku, stwierdziła, że jest ciałko żółte, ale zmieniło rozmiar i od poprzedniej wizyty się zmniejszyło, kazała wykonać betę. Pierwszy wynik z 14.02 wynosi 2482, wynik z 16.02 2774, wiem, że przyrost jest za mały, z lekarką oczywiście kontaktu brak i nawet nie odbiera telefonów jak na złość. Jutro idę do innego lekarza, żeby spojrzał na to swoim fachowym okiem. Myślicie, że jest dla tej ciąży jeszcze jakaś nadzieja? Czy już raczej nastawiać się na to, że będę odstawiała leki i poronię?
 
Hej dziewczyny, u mnie w sumie podobna sytuacja. Z tym, że ostatnią miesiączkę miałam 01.01, cykle od zawsze nieregularne (33-42 dni). Na usg 31.01 widać było pęcherzyk, jeszcze nie zagnieżdżony (tak stwierdziła Pani doktor), od 03.02 pozytywne testy ciążowe i wdrożenie Acardu (przez złe przepływy w poprzedniej ciąży).
Dostałam delikatnych plamień po stosunku. Na następny dzień, tj. 9.02 wizyta u innej Pani doktor, potwierdzenie ciąży, początek 5 tygodnia, dostałam Duphaston 3x1. Po tych podbojach, 14.02 poszłam znowu do swojej lekarki, żeby sama oceniła czy wszystko jest w porządku, stwierdziła, że jest ciałko żółte, ale zmieniło rozmiar i od poprzedniej wizyty się zmniejszyło, kazała wykonać betę. Pierwszy wynik z 14.02 wynosi 2482, wynik z 16.02 2774, wiem, że przyrost jest za mały, z lekarką oczywiście kontaktu brak i nawet nie odbiera telefonów jak na złość. Jutro idę do innego lekarza, żeby spojrzał na to swoim fachowym okiem. Myślicie, że jest dla tej ciąży jeszcze jakaś nadzieja? Czy już raczej nastawiać się na to, że będę odstawiała leki i poronię?

Jeżeli interesuje Cię szczera odpowiedź to moim zdaniem nie ma nadziei. To jest bardzo słaby przyrost. Możliwe, że wziął się on stąd że ciąża jest sztucznie pootrzymywana
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry