kilolek
podwójna listopadowa mama
martolinka juz sama nie wiem. Wydawalo mi sie ze po prostu w poniedzialek chcialo mu sie wprzedszkolu - tak wypało no i nie chcial zrobic na kibelek i przez te kilka godzin zdazyla troche stwardniec i później sie juz bal ale teraz juz nie wiem, moze tak przezywa przedszkole.
Lekarz uwaza ze powinnismy go przymusic do kibelka, bo innego sposobu nie ma ale ja nie potrafie. Jak ja mu nocnik zabieram to on przestaje sie załatwiac. Próbowlam kilka razy. Czekam az sam dojrzeje do decyzji. Tylko jak widac to tez nie jest dobre
Całe szczescie kupa poszła, pół godziny temu bardzo dramatycznie. Najpierw dalismy czopek, pół godziny płacz na nocniku i nic wiec zrobilismy lewatywe. Maz ciapa tak trzymał, ze mlody sie wyrwal. Wiekszosc tego co miało isc do środka poszło na dywan i na nas ale i tak natychmiast zaczal wołac na nocnik i poszło ale kitrował pół godziny. Zawalił dosłownie 3/4 nocnika a jaki był szczęśliwy i zrelaksowany! :-) Co ciekawe czopek byl w środku 35 minut i odnalazłam go w nocniku w całosci
Lekarz uwaza ze powinnismy go przymusic do kibelka, bo innego sposobu nie ma ale ja nie potrafie. Jak ja mu nocnik zabieram to on przestaje sie załatwiac. Próbowlam kilka razy. Czekam az sam dojrzeje do decyzji. Tylko jak widac to tez nie jest dobre
Całe szczescie kupa poszła, pół godziny temu bardzo dramatycznie. Najpierw dalismy czopek, pół godziny płacz na nocniku i nic wiec zrobilismy lewatywe. Maz ciapa tak trzymał, ze mlody sie wyrwal. Wiekszosc tego co miało isc do środka poszło na dywan i na nas ale i tak natychmiast zaczal wołac na nocnik i poszło ale kitrował pół godziny. Zawalił dosłownie 3/4 nocnika a jaki był szczęśliwy i zrelaksowany! :-) Co ciekawe czopek byl w środku 35 minut i odnalazłam go w nocniku w całosci
.
. Mam tylko nadzieję, że następna pójdzie lepiej, a byl taki szczęśliwy jak Twój Michaś. Ja razem z nim skakałam ze szczęścia.