A Asia się cofnęła, a ja myślałam wczoraj ze wyjdę z siebie i stanę obok
W żłobku moczy się rzadko i to wtedy jak się mocno zabawi lub zapomną ją wysadzić przed snem. Ostatnio nawet dwa dni pod rząd w łóżeczko narobiła. Ale Panie przyznały że to głównie ich wina i nie mam się denerwować - tam jest teraz remont do 9 września i po dwie grupy w jednej sali.
U kogoś czy na spacerze zero wpadek, młoda się pilnuje, nawet jak wczoraj dostała piciu i wydoiła całego Kubusia (oj brzuch miała jak balon!) w drodze do domu to mimo że wołała już przed blokiem to udało jej się wytrzymać aż do wejścia do mieszkania

Ładnie trafiło wszystko do nocniczka
Za to wczoraj w mieszkaniu masakra. Najpierw znalazłam siku na kanapie, potem na krześle u Julki w pokoju a na końcu jak wlazłam w kuchni w wielką plamę to myślałam ze oszaleję

Oprócz tego inne siusie trafiały w nocnik, dwie kupy także.
Nie wiem o co chodzi

Zauważyłam też że jak jest stresowa sytuacja (czyt. mama skarci za stanie np. na otwartych drzwiczkach od barku) to momentalnie sika pod siebie. Jak szczeniak:-( od dziś jestem oaza spokoju, ale cholercia czasem przecież muszę zwrócić jej uwagę! Nie krzyczę przecież, nie biję a ona siusia ze strachu
W nocy jak w nocy, czasem bez sikania, czasem non stop, a teraz jesteśmy na etapie jęczenia i wierzgania nogami przez sen jak jej się chce, jak nie wysadzę na siłę to zsika się w końcu pod siebie.
Etna miała to samo więc tym się akurat nie przejmuję, po prostu zaczęła komunikować przez sen że chce siusiu, tylko jeszcze nie chce siadać wtedy na nocnik;-)