reklama

Noworodkowe perypetie

Hej dziewczyny moj maluszek ma juz ponad tydzien,na poczatku zrzucil 200 g a dzis juz wazy o 100g wiecej jak przy porodzie,skorka tez mu sie luszczy z tego co wiem to normalne i z czasem bedzie dobrze,a smarujemy malego balsamem. Pierwsze dni w domu do tych lzejszych nie nalezaly. Maly mial kolki i tak strasznie plakal bo z tego co wiem musial najpierw dobrze przetrawic mleko zeby kupka byla zolta,po kilku dniach bylo i jest lepiej. Czasem zdazy mu sie siusiac jak tylko sciagne pampera :-p wtedy mamy frajde a raczej fontanne :-D Jada co 3-4 godzinki ,czasem z jednej piersi potrafi jesc ok 20 min i spi caly czas z czego jestem zadowolona bo i sama w tym czasie robie sobie drzemki,na szczecie teraz moim priorytetem jest malutki a w domu mam dodatkowa pomoc wiec moge sobie pozwolic. Jedyne co mi dokucza to szwy. Pod koniec porodu zaczelam 'pekac' wiec zostalam nacieta i teraz potrzebuje czasu zeby dojsc do siebie,okropne uczucie rwania nie daje mi spokoju i opuchlizna robi swoje ale juz jest lepiej.
 
reklama
No u mnie też jaja z karmieniem się zaczęły. Mała miała bardzo sliny odruch ssania, ssała wszystko i jak leci. Babeczka od laktacji jak była u mnie to chyba ze dwie godziny się bawiliśmy żeby małą ogarnąć i w końcu dostała smoczek bo mimo że jadła aktywnie przez 25 minut, zasypiała to po kolejnych 15 minutach budziła się i szukała dalej . No i nie wiem czy ten smoczek nie popsuł trochę bo mamy teraz cyrki z przystawianiem. Za lekko buźke otwiera i na karmienie schodzi mi z godzina z czego połowa to walka żeby się dobrze przystawiła. Ja się wkurzam, ona i takie błędne koło. Do tego nie miałam żadnego nawału, cycki jakieś takie miękkie i się martwie czy coś mi sie tam nie psuje :crazy: Pisałąm już do p.Izy od laktacji co mi radzi i możę będzie musiała jeszcze wpaść na jakąś konsultacje. Powiem wam szczerze że walczę ale karmić butelką było mi łatwiej i dopada mnie przez to baby blues. Zwłaszcza że jest jeszcze Igi. Narazie mąz ma urlop ale jak wróci do racy to sobie nie wyobrażąm siedziec kilka razy dziennie po godzinie z Lidką na cycu zwłaszcza że młody nie wykazuje wtedy chęci rysowania lub czytania :crazy:
Poza tym to mała jest kochana. W porównaniu do mojego Igiego to prawie wcale nie płacze :-) I jak zaśnie o 22 to następne karmienie jet ok 1 potem pobudka o 5.
 
Koper A to jak zasypia przy jedzeniu to powinnaś ja budzić, a jak się naje to sama będzie puszczać cyca.
Zazdroszczę wam ze macie już maleństwa przy sobie. My cierpliwie czekamy :-).
 
Oj u nas znów problemy zoltaczka nadal się utrzymuje i wzrasta :-(
Mamy skierowanie do szpitala pobiora jej krew żyły i jak bd wszystko dobrze to wrócimy do domu a jak nie to bd musiała zostać :-(
Wczoraj byliśmy na krwi z paluszka strasznie płakała aż się zanosila a później cały dzień nie chciała zasnąć i była niespokojna
 
Sann oby szybko zoltaczka przeszła. Moj dzis tez zolciejszy. Wczoraj go badali i jeszcze na naswietlania nie trzeba. Kazala go duzo przy oknie trzymac. Wystawiac na światło bo to pomaga- tylko nie na słońce!
U tak malutkich bobasow kaxy dzien i nocka moze wygladac inaczej. Moj maly w sxpitalu tak spal ze na karmienie po 6 godz musialam budzić. Ale sie zmienilo o 360 st
Kopfer u mnie to ciut podobnie z cycaniem. Maly je czasem 10 min i zasypia , czasem sam piers puszcza. Kiedy go odkladam spi 20 min i znow szuka cyca i wciąga ręce i placz. Wczoraj caly dzie prawie sie tak bawilismy. Ma razie jest mąż wiec jest ok ale co potem.
Poczytalam tez troche i pogadalam z położną to mowila zeby odczekać . Wbrew pozorom mnóstwo mam ma ten sam problem. Karmienie na zadanie zamienia sie w nieustanne karmienie. Podobno jak maly bedzie w stanie przyjmowac wieksze porcje pokarmu to czas pomiedzy sie wydłuży. No cóż czekamy. Moj smoczka nie chce- tez juz próbowałam. Ale tez wiem ze nie zaleca sie podawania w cziagu pierwszych tyg wlasnie ze wzgledu na zaburzenie ssania. Powodzenia Kopfer i duzo cierpliwości, choc mnie samej juz czasem brak.
Piszcie dziewczyny o problemach to choc czlowiek wie ze nie jest sam na tym froncie
 
Lilija ja ja budzę dlatego nam tak schodzi. Najpierw walka z przystawieniem potem karmienie w trakcie którego ciagleja pobudzam a i tak zasypia wiec budzę i przystawiam do drugiego cyca.
M mnie wkurza bo pamięta moja depresje z Igim i ciągle mi gada ze mam dać Se spokoj jak mi ciężko i dać butle.
 
sann stawiaj małą w pobliżu okna żeby dostała jak najwięcej światła i często przystawiaj do piersi moja po wyjściu ze szpitala była calutka żółta łącznie z białkami dopiero po tygodniu zaczęła jej żółtaczka schodzić
 
A ja to chyba przechwalilam Paulo z tym spaniem i jedzeniem :p od wczoraj nad ranem zle sypia i malo je, nie wiem co mu sie stalo ,z ponad 15 min jedzenia zaczal jezt po 7-8 min i wiecej nie chce chociaz potrafi spac 3 godz wlasnie po tych 8 min karmienia. Dzis (6 nad ranem) zmienilam pieluche a tu kikut od pepka lezy sobie 'luzem' a sam pepek nie jest do konca zagojony i ma ranke,powiedzcie mi czy to normalne ? Nie wiedzialam co zrobic,a zeby pepek sam nie przykleil mi sie do pampersa ani tym bardziej do ubranka polozylam na niego gazik i wtedy zalozylam pieluche,nie wiem czy dobrze zrobilam na szczescie idziemy dzis do lekarza na kontrone to sie wypytam.Jakies rady od was dziewczyny ?
 
Normalne pateczka. O ile mocno nie krwawi albo sie nie ropi. Rana sie dosuszy. Spokojnie. Myj jak wcześniej.
A z jedzeniem tez normalnie i tylko sie cieszyć, ze zacAl efektywniej jesc!
 
reklama
Bojąca, tym oknem to często zapominaną sprawa, a bardzo dobra rada!!

My żółtaczki nie mamy póki co, wiec cieszę sie bardzo.
Nawał pokarmu w 24h po porodzie ale radzimy sobie, bo mała je oś samego poczatku bardzo efektywnie!
Oczyściła sie ze smolki w 22h, pierwsza noc spała bardzo złe, co przestała jesc i ja odłożyłam, 2min i płacz i od nowa, kupa, jesc, płacz i tak w kółko.
Zrobiła 13kup haha alenod wczoraj wieczora juz sa tylko piekne mleczne.
Miała jedno plamienie z piski, odsluzowywala sie wczoraj i juz jest wszystko ok.
Dziś spała 5h, nabombalam ja przed spaniem, oczywiscie obudziła sie z kupa konkretna haha, znow jedzonko z jednej piersi i dalej śpi, wiec idę wykorzystać ten cAs i tez sie położyć.
(Po najedzeni sie z piersi, dociagnelam jeszcze z drugiej_zeby guzy zniknęły- 70ml.... A nienodciagnelam wszystkiego. Mleka mam zatrzęsienie, a mała ssie cudownie!! )
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry