Ruda, jak przyszłam na oddział położniczy, to obok była dziewczyna, która też nie mogła nakarmić swojego dziecka, ciągle płakało, miała mało pokarmu. W nocy dyżur miała dziewczyna, która jakoś bardziej się zainteresowała każdym płaczem dziecka - pytała, co się dzieje no i okazało się, że jej dziecko mało efektywnie ssie. Pokazała jej, jak lepiej przystawić i okazało się, że dziecko zadowolone. Następnego dnia nie zawsze jej to wychodziło tak dobrze, ale jednak pokarmu zaczęła mieć więcej i laktacja uratowana. Powodzenia, mam nadzieję, że jednak się udało, a jak nie, to też się nie martw. My też nie zawsze dobrze się przystawiamy. Czasem też nam to sporo czasu zajmuje, zanim dobrze złapie no i złości się i płacze, ale jak już zassie, to się zupełnie uspokaja. Też bolą mnie sutki w momencie, ale zaciskam zęby i potem już jest w porządku. Ona tak lubi ssać i przysypiać,muszę ją pobudzać, żeby dalej ssała, bo kilka razy pociągnie i przestaje i potem znowu, ale jak jej się zabierze, to znowu zaczyna szukać.
Mojej kikut odpadł wczoraj. Też jest czerwonawy, położna pokazała, jak to czyścić, chyba to wszystko w porządku, że jeszcze trochę krwi i nowy strupek będzie.