Mój mężulek też jest bardzo dobry dla mnie, sprzątanie mnie nie interesuje, bo zawsze on to robi, z kolegami nigdzie nie wychodzi, bo woli posiedzieć w domu z żonką ;D
Ale jak każdy ma swoje wady, jak sprząta, to później nie pamięta co gdzie położył i np. dziś o 6 rano obudził mnie bo nie mógł znaleźć kasy, którą w niedzielę sam schował. To nie były nasze pieniądze, więc tym bardziej się zdenerwowałam, bo musielibyśmy ją oddać ze swoich. Wygoniłam Andrzeja do pracy i sama zaczęłam szukać, przeszukałam wszystkie możliwe miejsca i nic... Ze złości już mi się ryczeć chciało i usnęłam... Na szczęście jak już się wyspałam znalazłam, bo chyba bym go zabiła jakby wrócił z pracy ;D