musze pochwalić mego Artura-dzielnie pomagał przy skurczach, chodzic do łazienki, liczył minuty do skurczu, wogóle wspaniale, na sam koniec, kiedy było już tylko parcie ustaliliśmy wcześniej, że usiądzie na sofie za głową i da mi spokój, bo nie bedzie chwilowo potrzebny-i tak było, kiedy sie prze nie ważne kto stoi obok, aby tylko wyszło, zreszta wtedy już nie boli
spisał się w pełni jako ukochany i jako tatuś, życze Wam kochane takiego wsparcia w tych chwilach