• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

O przyszłych tatusiach

  • Starter tematu Starter tematu modroklejka
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Ponieważ do terminu mojego porodu trzy tygodnie i wszystko może się zdarzyć, to mój mąż już czuwa. :-) W pracy telefon nosi ze sobą, choć nie powinien i gdy tylko dzwonię lub wysyłam sms'a, to on ma nadzieję, że to już. Ostatnio przytulił się do mojego brzucha, pocałował i rzekł tak czule, że nie sądziłam, iż taki z niego cukiereczek: "halo, synku! zapraszamy na ten głupi świat". :)
Nie ukrywam, że ja też nie mogę się doczekać.
 
reklama
Moj w zartach zaczyna gadac ze czas najwyzszy zrzucic te kg:-p (czyt urodzic) I ja sie smieje czy on tak nie moze sie doczekac synka czy tego ze obiecałam mu ze za kase z ubez moze sobie nev komp sprawic:-D:-D:-D:-D:laugh2:
 
My oboje, tak samo mocno czekaliśmy na Liliankę i nie mogliśmy się jej doczekać ale z drugiej strony trochę do nas to wszystko tak do końca nie docierało . Do tej pory Laura była całym naszym światem, naszym największym szczęściem. Nawet jeszcze na sali porodowej zastanawialiśmy -jak to będzie? -jak ona będzie? -czy będziemy potrafili ją tak samo kochać? -czy ta miłość Laurowa podzieli się na dwoje? ....
Przy porodzie R. po raz drugi spisał się na medal, dał się pogryźć:-p dopingował, ocierał pot, był przy mnie i ze mną.
Gdy wreszcie ujrzeliśmy nasz drugą córeczkę, już nie było tych wszystkich pytań... Pojawiła się z nagła miłość i czułość a radość tak wielka, że nie da się jej opisać.
Dziękuję mojemu mężowi, za to, że był i wciąż jest ze mną, w najważniejszych momentach mojego życia, które dziele z nim, a on ze mną....
 
Justynko to takie piękne słowa - tyle uczuć wcześniej mieszanych a teraz spływa tylko miłość i czułość.

Ja jestem po jednej stracie i na początku tej ciąży zastanawiałam się czy będę umiała kochać dziecko - takimi katgoriami myślałam.
Czy poradzę sobie z miłością, z uczuciami - tak bardzo wyczekanymi a jednak mieszanymi.
Teraz wiem, że każda chwila, każde spojżenie na test, wydruki usg uszczęśliwiają mnie.
Nigdy nie zapomnę o tym co się stało ale czas toczy się dalej i mojego Sebusia będę kochać tak mocno, najmocniej na świecie ... bo to mój skarb najdroższy.
 
reklama
My oboje, tak samo mocno czekaliśmy na Liliankę i nie mogliśmy się jej doczekać ale z drugiej strony trochę do nas to wszystko tak do końca nie docierało . Do tej pory Laura była całym naszym światem, naszym największym szczęściem. Nawet jeszcze na sali porodowej zastanawialiśmy -jak to będzie? -jak ona będzie? -czy będziemy potrafili ją tak samo kochać? -czy ta miłość Laurowa podzieli się na dwoje? ....
Przy porodzie R. po raz drugi spisał się na medal, dał się pogryźć:-p dopingował, ocierał pot, był przy mnie i ze mną.
Gdy wreszcie ujrzeliśmy nasz drugą córeczkę, już nie było tych wszystkich pytań... Pojawiła się z nagła miłość i czułość a radość tak wielka, że nie da się jej opisać.
Dziękuję mojemu mężowi, za to, że był i wciąż jest ze mną, w najważniejszych momentach mojego życia, które dziele z nim, a on ze mną....
Cudownie powiedziane:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry