• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

O przyszłych tatusiach

  • Starter tematu Starter tematu modroklejka
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
CZARNA to zdolnego masz M ;-)
WANILIA fajny tekst dowali ci M heheh :-)

Jaki moj M jest to chyba wszystkie wiecie ale ja zawsze pisze o jego zlych stronach wiec moze dzis napisze cos pozytywnego ;-)
Wiec moj M nigdy nie wymagal ani teraz tez nie wymaga abym zrobila mu jakiekolwiek jedzenie nie wspominajac o obiedzie .Nie musi miec posprzatane itp.Nie marudzi jak nic nie ma zrobione hihi.Od zawsze nie musialam niczego dzwigac i nic robic nawet piorko jakby mogl to by poniosl za mnie ;-)
Ale oboje jestesmy bardzo nerwowi i uparci i przez to czesto nawet w najglupszych sytuacjach sie klocimy :-(
 
Hehe mój nieczytał bo twierdził ze on wszytko wie (tylko nie wiem skąd:confused:) i przy porodzie spisał sie rewelacyjnie Teraz tez bedziemy razem rodzić.:-p

Moze intuicja a może to, że trochę jednak maił tego młodszego rodzeństwa więc się naoglądał??

Mój podczytuje i potem restrykcyjnie podchodzi do sprawy ale tylko do tego, do czego mu wygodnie.
 
hehe wcale nie jest tak słodko jak myślicie. To ze on nie czyta nie znaczy ze wszystko wie. Mi chodziło o sam poród bo poetm to inna bajka. Wiele razy dochodziło do OSTRYCH starc przez jeo niewiedze. Bo on sadził ze wsio wie a ja miałam pretensje do niego ze robi zle. Np: w dzien wyjscie do domku (po porodzie) pierwsza rzecz jaka zrobiła to OBIAD bo wszyscy głodni i musiałam posprzatac bo lawina gosci sie pojawiała. (a powinien on to zrobic) Po dwóch tyg od porodu miałam lekkie załamanie bo mała praktycznie niespała tylko wisiała na cycu. Wiec jak go poprosiłam o to by zajął sie dzieckiem a ja sie zdrzemne stwierdził ze sobie nieradze i poszuka opiekunki do dziecka. To przelało cała szale i powiedziałam mu co sadze o jego wiedzy (czyli jej braku) Wtedy on miał pretensje ze mu o tym nie mówie a jak prosiłam by poczytał lub słuchał to twiedził PRZECIEZ JA TO WIEM!!!To sa tylko dwa przykłady ale jest tego wiecej. Teraz mam nadzieje ze juz bedzie o niebo lepiej:-p
 
Czarna, a może tym razem Twój M odciąży Cię w taki sposob, że będzie się zajmowal dwiema starszymi córeczkami a Ty będziesz mogła się skoncentrować na niemowlęciu? I może tym razem ugotuje Wam pyszny obiadek na powitanie??
Będzie już bardziej doświadczony..


6c8ac34a9d.png

2ff2fcf6e9.png

888f779fe9.png
 
A mój wczoraj zrobił dzieciom nalesniki i musze wam pow.ze wyszly mu pyszne!!! :))
Śmieje sie ze musi przejsc szybki kurs gotowania bo jak bede w szpitalu to co beda jedli a on na to ze jak on im ugotuje to juz nie beda chcieli moich obiadkow jesc :(( ciekawe jak to zrobi jak nigdy nie gotowal :))ale nich se marzy chlopina.
 
CZARNA ja mysle tak samo jak ULKA ze moze teraz twoj M zajmie sie 2 coreczkami a ty bedziesz mogla zajac sie synem a nie wsio na Twojej glowie.Teraz jest juz doswiadczony wiec bedzie lepiej:tak:
MINISIA fajnie ze twoj chce sie nauczyc gotowac:-p
 
reklama
Moja babcia wspomina mój wypis ze szpitala...
Odebrać nas miał mój ojciec, a mama zrobiła mu listę co ma zrobić w domu przed jej powrotem: ugotować rosół, umyć podłogi, zmienic posciel itp.
Ojciec nie czuł się na siłach i pojechał po swoją matkę do miejscowości położonej 30km dalej. Miał się pojawić w szpitalu o 12stej.
O 10tej przejechała mama mojej mamy. Zastała 2 starszych dzieci biegajacych po mieszkaniu jeszcze w pizamach i ogólny rogardiasz. Zakasała rękawy. Zagoniła dzieciaki do ubierania. Napaliła w piecach, zmieniła owe posciele, nastawiła na rosół, zrobiła pranie itp. O 11.45 ojca ani widu ani słychu. Na dworze straszny mróz i śnieg (urodziłam się w dokłądnie miesiac po ogłoszeniu stanu wojennego). Babcia postanowiła wezwac taksówkę, co nie było łatwe w tych czasach hehe...O 11.55 zjawił się ojciec ze swoja matką, którą chciał zagonić do wszystkich porządków a sam pojechał po mamę i mnie.
Tak to ma dobrze mój tato ze swoją mamą i teściówka;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry