• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

O przyszłych tatusiach

  • Starter tematu Starter tematu modroklejka
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Ja na mojego M tez nie moge złego słowa powiedziec bo bym zgrzeszyła:-p Bo jak trza to staje na wysokosci zzadania. Tylko chciałam podkreślic to jego stwierdzenia "przecież ja wszytstko wiem!!!!":-D:-D:-D I tez jestem spokojna o to ze sobie poradzi z dziewczynkami
 
Mój chłopek zdecydowanie przechodzi ciążę wraz ze mną. Urósł mu nawet brzuszek, żeby mi było raźniej. :) I co lepsze nie ja mam wybitne zachcianki, tylko on: potrafi pomieszać różne rzeczy, a nigdy tak nie jadał np. naleśnik z serem + parówka + śledzik. Ostatnio miał ochotę na orzechy, sernik na zimno, czekoladę?????? przecież ich nie lubi hehe Niesamowite jak mężczyzna zmienia się w oczekiwaniu na potomstwo
 
Moj M tez pracuje jakies 40 km od domu i jezdzi autobusami do domu
Ja czuje ze dam mu znac jak zacznie sie cos tylko dziac a sama w domu cos porobie do wyjscia i jak bedzie sie bardziej dzialo z porodem a M jeszcze nie bedzie to zadzwonie po karetke a M do mnie dojedzie choc nie powiem ze marzy mi sie ze zaczne rodzic w nocy i M pojedzie od razu ze mna do szpitala :-)
Ale jestem przygotowana na to ze bede sama i panowie z karetki beda musieli mi wziasc torbe i jak co to pomoc mi w zamknieciu mieszkania heheh
Ale co ma byc to bedzie nie martwmy sie na zapas :-)
 
Ja na swojego też nie mogę narzekać - ale sprawdzi się wszystko dopiero po porodzie.
Okaże się czy będzie mi pomagał przy kąpaniu i przewijaniu, bo do karmienia to ja raczej będę.
 
Mój mąż to już żyje przyszłością. Ostatnio się rozmarzył strasznie o naszym synku, mówiąc: "jak podrośnie kupię mu małe glany, małą kurteczkę skórzaną, kapelusz i będziemy sobie chodzić razem na spacery..." :-D
 
Mój R calą ciążę sie dziwił, że ja zachcianek nie mialam i nie mam, a on by chętnie nawet w nocy do McDonalda pojechał :) A teraz to juz snuje plany-osttanio kupił nowy wykrywacz metalu (hobby-poszukiwanie wojennych skarbów typu-łuski, monety,niesmiertelniki itp) a stary zostawia dla Malego - jak podrosną, to razem beda chodzili. Nie wspomne o makiecie kolejowej, która juz razem buduja w myślach, jezdzie na gokartach, czy budowaniu z lego.A jak w lutym zobaczył w Berlinie dziecięcy wózek widłowy, to juz mu sie oczy swieciły i na pewno go kupi :)
Na razie R. spisuje się super, fruwa koło mnie, dogadza i na pewno bedzie bardzo pomagał przy pielęgnacji Juniora :) Zapowiedzial tez,ze chce usypiać Bartusia wieczorem, jak bedzie ciut wiekszy-czytac bajki, glskach po pleckach, zeby nie tylko mama wszystko robila :)
No nic-pozyjemy-zobaczymy :)))

I wydaje mi się, ze nasi panowie dadzą sobie rade w domku, kiedy my bedziemy w szpitalu. To jest chyba tak, ze oni w stresie jakos sie zmobilizuja, zorganizuja i nawet taki facet, który wydaje się byc niezaradny, poradzi sobie :)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Mam nadzieje ze te teorie u was przerodza sie w praktyke:-D:-D:-D
Ja wam powiem ze przy takim maluszku to głównie mama robi ale sa czynnosci które powinno powierzyc sie facetowi:tak: Ja mojego zagoniłam do kąpieli malutkiej (oczywiscie pierwsza kapiel ja wykonałam aby pokazac co i jak) i tak samo z przewijaniem jak był w domku to była to jego działka:-p Teraz tez zamierzam to praktykowac:rofl2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry