• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

O przyszłych tatusiach

  • Starter tematu Starter tematu modroklejka
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
czarna, u nas tak samo. Tatuś jest od kąpieli, bo cały dzień i tak go nie ma a to jest super okazja do miłego spędzenia czasu tatusia z dzieckiem a w weekendy dodatkowo przewijanie.Oprócz tego jak potrzebuje odpocząć w samotności chwile to chętnie razem chodzą na spacery. I w sumie jakoś naturalnie to wyszło, bez mojego czy Roberta słowa.
 
reklama
czarna, u nas tak samo. Tatuś jest od kąpieli, bo cały dzień i tak go nie ma a to jest super okazja do miłego spędzenia czasu tatusia z dzieckiem a w weekendy dodatkowo przewijanie.Oprócz tego jak potrzebuje odpocząć w samotności chwile to chętnie razem chodzą na spacery. I w sumie jakoś naturalnie to wyszło, bez mojego czy Roberta słowa.
Tatuś 100% Justynko - pozazdrościć.
Ale dobrze, że to naturalnie tak wyszło.

Mam nadzieje ze te teorie u was przerodza sie w praktyke:-D:-D:-D
Ja wam powiem ze przy takim maluszku to głównie mama robi ale sa czynnosci które powinno powierzyc sie facetowi:tak: Ja mojego zagoniłam do kąpieli malutkiej (oczywiscie pierwsza kapiel ja wykonałam aby pokazac co i jak) i tak samo z przewijaniem jak był w domku to była to jego działka:-p Teraz tez zamierzam to praktykowac:rofl2:
Oby, oby :-D
 
To u mnie podobnie. Rozmawialiśmy na ten temat przed narodzinami Martynki i tak było, że M ją kąpał i wychodził na spacery po pracy. Jeszcze robiliśmy tak, że jak szedł na później do pracy, to ja w nocy karmiłam, a on odbijał :happy:, no i prasował pieluchy, bo tetrowych używaliśmy. Teraz planujemy tak, że on będzie od spędzania czasu z Martynką, bo jest rzadziej w domu, popołudniowy spacer, kąpiel i usypianie. Przy synku też pewnie pomoże w wieczornych czynnościach, bo sam zatęskni. Tu nie muszę się martwić. Na pewno dla mnie zostanie prasowanie śpiochów i ubrań Martynki, bo dla niego są za małe :sorry2:, za dużo nas to nerwów kosztuje ;-).
 
U nas patriarchat... Żona od dzieci i domu, mąż od zarabiania na to wszystko :laugh2: Ja jednak wolę mieć pieczę nad Maluchami, bo moj M. nawet jakby chcial, to ma za duże ręce :laugh2::laugh2::laugh2: Serialnie...:tak:
 
Ja nie wiem jak będzie u nas bo za pierwszym razem M pracowal po za domem i byl raz na 2 lub 3 tyg na weekend to w sumie wszystko robilam sama a teraz jest i chęci ma mnóstwo i wiem że będzie mi pomagal:-) a po za tym będzie musiał spędzać dużo czasu ze starszą córką bo ona już jest zazdrosna...:baffled:
 
U nas patriarchat... Żona od dzieci i domu, mąż od zarabiania na to wszystko :laugh2: Ja jednak wolę mieć pieczę nad Maluchami, bo moj M. nawet jakby chcial, to ma za duże ręce :laugh2::laugh2::laugh2: Serialnie...:tak:
gosia u nas tez tak jest :tak::tak::tak:Tylko kąpiel nalezała do M i czasami przewijanie (pod warunkiem ze nie było tam niespodzianki) Spacery zapomnij:crazy: no chyba ze udało mi sie go gdzies wyciagnac to wtedy wózio pchał a tak:sorry2::no::no::no::no: w nocy niewstawał, a ja dobra żonka jak mała niechciała spac uciekałam z nia do drugiego pokoju aby M sie do pracy wyspał:)))
 
Moj tez juz sie garnie do wszystkiego i opowiada czego to nie zrobi ale wszystko sie okaze w praktyce:)) oby to ie byl slomiany zapal ;)))

No ja też mam nadzieję, chociaż mój aż tak dużo nie opowiada, ale często zdarza mu się powiedzieć że on to albo tamto...
Najczęściej to mówi że będzie dobrze :)
W sumie to najważniejsze co zrobi a nie ile nagada, bo w gadaniu to każdy mocny :)
 
qurcze, no to ja widze ze cudo mam w domu:szok: hehe; mój nawet w nocy wstaje:-)
nie no ja też, żeby nie było że leń jestem:-D:-D ale w sumie, które z nas pierwsze słyszy. może od poczatku zaczne:rofl2: jak rob wyjechał najpierw sam do anglii, to ja zostałam z laurą 3miesięczną, która nie była dzieckiem śpiącym, spokojnym itd nie można było jej na dłużej niz 5 min zostawić bo darła sie na całą ulicę, a że była duża od urodzenia to i płuca miała konkretne:tak: ja miałam sesje na studiach 13 egzaminów, laura w dzień non stop pod okiem mamy a w nocy pobudka od 2 do 6 rano, a w między czasie miałam się uczyć:baffled: byłam wykończona. niby rodzice pomagali ale to tak doraźniej bardziej. po pół roku marzyłam o tym by przespać choć od północy do 6 rano bez żadnej pobudki. Jak przyjechałam tutaj, laura na nowo musiała przyzwyczaić sie do Roba, bo zwyczajnie go nie pamiętała bo była za malutka a Rob chciał jak najszybciej do niej sie zbliżyć, wiadomo, jak ojciec. i tak zaczeło sie tez z nocnym wstawaniem i teraz jest tak, że ja czy on, bez problemu, które lżej śpi:-p:-D:-)
 
reklama
Justynka moja Lalunia przez pierwsze 2 miesiace praktycznie niespała w nocy. Cyc drzemka odbicie, czkawka. Cyc drzemka odbicie czkawka i tak na okrągło:szok::szok::szok: Ona nie płakała tylko snu niepotrzebowała. Najwazniejsze było dla niej aby była blisko cyca:-p Wiec M nie był mi potrzebny:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry