J
justyneczka
Gość
ja karmiłam Laure 1,5 tygodnia i potrafiła mi przy cycu siedzieć nawet 5h ale potem "odkryliśmy" smoczek no i po rozmowie z pediatrą dowiedzieliśmy się, że dzieci z duża masą urodzeniową podświadomie boją sie utraty pokarmu i chcą jakby najeść sie na zapas i że mała silny instynkt ssania. Do karmienia też nie potrzebowałam Roba ale jednak żeby choć chwile odsapnąć w ciągu 24h/7dni bo czasem naprawdę były chwile wyczerpania. Ale to juz za nami i dałyśmy sobie we dwie radę przez te pół roku:-)
a my niestety do tej pory wstajemy,oboje, mimo że okres niemowlęctwa dawno minął ale mała lubi lądować w naszym łóżku
albo chce picie, więc zawsze coś;-)
a my niestety do tej pory wstajemy,oboje, mimo że okres niemowlęctwa dawno minął ale mała lubi lądować w naszym łóżku
albo chce picie, więc zawsze coś;-)
Ostatnio edytowane przez moderatora:
wiec głupiego robota
(ale i tak go gnam
)
i mowi ze teraz tez zebym tego nie robila bo nie ma potrzeby....ciotka pediatra tez potwierdza wiec ja juz nie wiem....
fakt, do tej pory smoczkujemy ale bez jakiejs wielkiej tragedii.Jak jest to jest, jak sie gubi to nie ma i już. W dzień nie daje jej w cale, tylko na noc i tak myśle żeby całkiem go wyrzucić bo tak ją obserwuje i myśle że nie będzie wielkiej tragedii z tego powodu.