Uuuu widze, że Polę kolki męczą :-( My z Przemkiem walczyliśmy z kolkami do 6 miesiąca. Niestety nie ma takiej rzeczy, któa całkowicie zlikwiduje problem, ale można to trochę złagodzić. My dawaliśmy regularnie Espiticon, po każdym jedzeniu długo nosiliśmy aż porządnie mu się poodbijało. W trakcie ataków pomagało noszenie go jego brzuszkiem leżącego na moim przedramieniu i jeszcze wtedy można było od spodu ręką masować lekko. No i generalnie staraliśmy się go często na brzuszku kłaść, np w czasie drzemek w dzień, bo ta pozycja sprzyja wychodzeniu gazów (zarówno górą, jak i dołem). No i w kryzysowych sytuacjach to odpalaliśmy suszarkę i już sam szum go trochę uspokajał, a jak jeszcze się na brzuszek mu ustawiło ciepły strumień to w ogóle było fajnie.
Ja jeszcze słyszałam, że jak dziecko ma problemy brzuszkowe to dobrze jak mam je śliwki suszone - podobno pomaga, ja nie zdążyłam wypróbować, bo już go wtedy nie karmiłam.
Problemy z brzuszkiem mogą być też objawem alergii. U Alicji jak odstawiłam cały nabiał to kolki minęły jak ręką odjął. A wystarczyło, że zjadałam chociażby odrobinę zupy zaprawionej śmietaną i od razu był cały dzień wycia. No i u niej właśnie wyszła alergia na mleko.