Dziekuje Wam bardzo, dziewczyny!
Nabawil sie odparzenia, bo dostal biegunki. Zadzwonilismy juz do lekarza dzisiaj (ojciec mojej przyjaciolki z liceum), bo nic nie bylo lepiej (ani z biegunka ani z odparzeniem) a biegunka juz trzeci dzien.
Pediatra stwierdzil, ze prawdopodobnie jakis rotawirus i trzeba koniecznie zmienic diete, aby sie zmienila kwasowosc stolca. Zakazal owocow, soczkow, ograniczyc weglowodany. No i elektrolity podawac i probiotyk.
Na rany kazal smarowac gencjana i potem masc na odparzenia na to. Ale ze odparzenie nie zniknie dopoki kupa kwasna bedzie. Po popoludniowym kryzysie na szczescie juz nie bylo i od razu pupa lepiej wyglada. Posmarowalam ta gencjana i zobaczymy jutro. Jak cos to jeszcze kupie ten olej lniany albo tormentiol.
Niby Adam byl szczepiony na rota, ale doktor mowi, ze to tylko wybrane szczepy. Uczulil ze najwazniejsze jest nawadnianie, bo jak przyjdzie odwodnienie to tylko wtedy kroplowka w szpitalu zostanie :-(
Wiec dajemy te elektrolity (Hydronea), ale Adam nie chce pic, bo dali mi jakis paskudny cytrynowy (innego nie mieli)
Najlepsze tylko to, ze pediatra nam poradzil przed telefon za darmo ;-)
Stwierdzil, ze nic innego by nie doradzil twarza w twarz. Ale w sumie sensownie calkiem mowil. Nic dziwnego, ze ma opinie najlepszego pediatry w okolicy...
Dzieki jeszcze raz!