aniolek - odradzam kąpanie jak Zuzia się sama obudzi. U mnie Przemek jak się sam obudzi to jest już mocno głodny, wnerwiony i chce jesc i to juuuż, a nie żadne tam kapiele czy masażyki. Ja mu wprowadziłam harmonogram karmień. Przyobserwowałam co ile mniej więcej chce jeść. No i wprowadziłam mu potem stałe godziny. W dzień je co 3h: o 8:00, 11:00, 14:00, 17:00 i 20:00. Przed tym karmieniem o 20 jest kąpiel, masażyk itp. Ma taki rytuał żeby wiedział kiedy jest noc i że to czas snu. W nocy je jeszcze o 24:00 i potem koło 4-5 rano. Wiadomo,że nie siedzimy z zegarkiem i nie wykonujemy wszystkiego co do minuty, ale mniej więcej w tych porach jada. Jak sam się nie budzi to ja go budzę. No i właśnie przed tym karmieniem o 20:00 to go budzę gdzieś tak 19:30, żeby nie był jeszcze na maxa wygłodniały i żeby się uporać z kąpielą i zabiegami pielegnacyjnymi,a o tej 20 zeby już jadł. Spróbuj tak - u mnie zadziałało i teraz mu się coraz bardziej kąpiel podoba. Dziecko się stopniowo z nagością oswaja. U mnei też na początku niesamowicie krzyczał jak byl goły,ale teraz jest już coraz lepiej. Takie wprowadzenie stałych godzin karmienia znacznie ułatwia życie, można sobie zaplanować wyjścia - zeby wypadały miedzy karmieniami, albo wizyty u lekarza umówić tak,żeby dziecko było akurat po jedzeniu. No i przydaje się to też w nocy, bo akurat o 24 karmienie i idziemy spać i śpimy do 8:00, z jednym wstaniem do małego o tej 4 lub 5. O 24:00 budzimy go na jedzenie a potem o tej 4 już nie,tylko aż sam zacznie płakać. Chcemy wyeliminować to karmienie o 4,zeby mały spał od 24 do 8:00. Jak już będzie spał od 24 do 7:00 to wtedy będziemy się starali go czymś zająć,zeby przetrzymać go już z jedzeniem do tej 8:00. No a jak się obudzi np o 6:00 to wtedy mu rozcieńczamy mleko z wodą,żeby się nie najadł tak mocno i o 8:00 zjadł pełen posiłek. Bo mniejsze porcje mleka nie przechodzą, bo on musi miec pełen brzuszek, więc oszukujemy go rozcieńczając mleko.