reklama

Obawy dotyczące niemowląt

reklama
U nas też się jakieś katarzycho zaczyna :/ miejmy nadzieję, że nic większego z tego nie będzie. Póki co siedzimy w domu i obserwujemu.
A co do kupek to bez kitu PEŁEN PAMPERS = UŚMIECH NA TWARZY MAMUŚKI. Dzisiaj znowu Mała się dobrą godzinę męczyła zanim cokolwiek poszło. Ale lepsze to niż czopki....
 
onesmile, nice-girl obyście miały rację, bo ja chyba rezygnuję całkiem z naturalnego... strasznie trudno podjąć taką decyzję, więc dobrze, że po mału sama się zatrzymuje laktacja...

Dokładnie. Ja też nie moge jakoś podjąć tej decyzji a mały jak dam mu porcję mojego mleka to różnie sie po nich czuje. Czestro robi sie potem marudny i wymiotuje juz mi dziś mąż powiedział że czemu mu daje swoje mleko,ze mielismy odstawic, a ja jakos nie potrafie. Sumienie mnie strasznie gryzie ze mam te cholerne mleko i do zlewu je wylewam (bo i tak wiekszosc tam ląduje) a mały ma te proszki śmierdzące pić... Laktacja się powoli zmniejsza, chyba zrobie tak ze poki jeszcze cos leci to mu bede dawać tą 1 porcję do momentu aż laktacja ustanie.

A co do kupy to u nas nadal nic - od środy :/ Boniu niech on dziś coś wyprodukuje bo masakra bedzie jak w kosciele na chrzcie mu sie zachce akurat...
 
nice-girl, natolin - moja rada: sluchajcie swojej intuicji i robcie tak, jak Wam podpowiada. Rady innych oczywiscie sa bardzo pomocne (po to jest to forum), ale robcie po swojemu. Jesli czujecie, ze po waszym mleku dziecko zle sie czuje i wiekszosc np wylewacie, to nie miejcie wyrzutow. nice -girl, jesli bardzo Ci szkoda, to odciagaj np butelke i dawaj butelke dziennie, a dopajaj sztucznym. Na pocieszenie Ci powiem, ze ja od 3go miesiaca lecialam na sztucznym i wyroslam zdrowa jak dab.
Wiecie ze, w latach 50tych byla ogromna nagonka na mamy, ktore karmily swoim, bo wymyslono wlasnie sztuczne mleko i uwazano je za NAJLEPSZE I NAJODPOWIEDNIEJSZE? Mamy, ktore karmily swoim, byly wrecz szykanowane. A teraz jest odwrotnie! :-) Wyluzujcie i odpusccie, a bedzie OK.
 
Ostatnia edycja:
My jednak zamówiliśmy wizytę domową. Lekarz obejrzał całego i osłuchał Bartusia. Zajrzał mu do buźki. Mały jest zdrowy. Katarek jest ale mamy dawać witaminę C i psikać solą morską i smarować pod noskiem maścią majerankową. Płucka czyste. Nóżki sprawdzone, szczepionka obejrzana, nawet węzły chłonne pan doktor sprawdził. Mamy sobie darować wtorkowe szczepienie bo to miejsce po szczepionce jest zaognione. Na spacerek też mogliśmy iść. Gorączki mały nie ma.
Także jestem już spokojna. Cieszę się że wezwaliśmy lekarza prywatnie bo z takim maluchem lepiej nie czekać.
 
U nas już prawie 2 tygodnie ropiejące oczka. Ponad tydzień temu pediatra przy okazji szczepienia kazał przemywać solą fizjologiczną i obserwować. Ale ta ropka nie zniknęła tak do końca, niby było lepiej, ale od 2 dni ropieje drugie oczko. A dzisiaj już dwa razy się zakleiło. Dzwoniłam do 2 czy 3 pediatrów w Starogardzie, ale nikt dzisiaj nie odbiera. Czyli dopiero w poniedziałek zadziałamy. Czy któraś z Was się zetknęła z tym problemem?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry