A mnie znów męczą skurcze macicy i to takie konkretne. Wczoraj (tak na wszelki wypadek) przeleżałam cały dzień bo w ciągu dni miałam ze 30 takich skurczy (stawiania się macicy). Co prawda nie towarzyszą temu żadne inne obiawy ale nieźle mnie przestraszyły bo były godziny kiedy miałam te skurcze regularnie co 5-10 minut, mimo że leżałam. Postanowiłam zapisywać dokładnie czas i z taką rozpiską pomaszeruję jutro prosto do lekarza. Bo coś chyba jest nie halo. Wiem że szyjka macicy ok i daleko od kanału rodnego, ale i tak się martwię. Wcinam magnez i no-spę i nic, wciąż się kurczę :-(

Pierwszy raz mnie tak bolało
Mam nadzieję, że wszystko będzie ok i we czwartek dotrę na ćwiczenia, ale mam zamiar się mocno ograniczać tym razem. Pozdrawiam serdecznie, trzymam kciuki Kiwaczka
ale jak cos sie takiego dzieje to chyba lepiej sie zglosic do lekarza bo nie wiadomo z czego to wynika i czy jest to w normie- jestem zielona na te tematy