Ja uwielbiam taką pogodę choć faktycznie od wczoraj moje nogi wyglądają jak dwa nieociosane kołeczki, opuchły mi też ręce i buzia. Ale dzisiaj w nocy jak poszłam na siusiu przeszył mnie taki chłód, że jak wróciłam do łóżeczka to nie mogłam opanować drżenia całego ciała i jakoś nie umiałam się rozgrzać, mimo że Arek mnie przytulał i nakrył dodatkowo swoją kołderką- ??? dziwne, trochę mnie to wystraszyło, bo przecież wcale zimno w nocy w domku nie było.