Dziewczyny to ja chyba dołącze do tych zestresowanych na dobre .Wczoraj przez całą noc była u nas burza i zaczęło mnie straszyć .Najpierw dostałam biegunkę i latałam co chwilę do ubikacji ,a potem brzuch mi stwardniał i zaczął boleć.Nie mogłam leżeć ,bo bolało ,jak zaczęłam głęboko oddychać to na chwilę przechodziło .Wszystko naraz,nie wiedziałam co mam robić ,bo wszystko wyłączone przy takiej burzy ,mnie skurcze łapią ,dzieci się pobudziły aja łaziłam jak połamana cała noc. i tak przetrzymało mnie całą noc ,siedziałam ,leżałam i beczałam ,z bezradności .To były za małe bóle żeby jechać do szpitala ,ponieważ zaraz by mni e odesłali do domu z powrotem ,a nie miałabym czym się dostać o 2 rano i jeszcze sama .Cała jestem już w nerwach ,bo nic przy tamtych ciążach mi się nie działo ,chyba że któraś się już rozdwoiła a ja odczuwałam tylko skutki :laugh: :laugh: :laugh:Ale tak szczerze to już mam dość i chciałabym mieć to za sobą