• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

od samodzielności do związku

cześć wszystkim :)

zostałam sama już jakiś czas temu ... w 2008 roku mój narzeczony wybrał łatwiejsze życie i uciekł z "koleżanką" do norwegii zostawiając mnie w 7 miesiącu ciąży właściwie bez niczego ... wybrał bardzo nowoczesny sposób powiadomienia mnie o końcu naszego związku - napisał sms, i tyle go widziałam ...

ale tak właściwie to chciałam zapytać jak udaje Wam się wchodzić w kolejne związki? ... czy trafiacie na partnerów którzy nie czują się zbyt obciążeni Waszą uwagą zwróconą głównie na dziecko/dzieci? ...
ja mam niezbyt pozytywne doświadczenia w tym temacie, a czuję się coraz bardziej samotna i bardzo chciałabym trafić na mężczyznę, który pokochałby mnie, a także mojego syna.
koleżanki proponowały portale randkowe. spróbowałam ... spotkałam mężczyzn, którzym nie chodziło wogóle o związek, a tylko chwilowe fizyczne przyjemności.
naprawdę, już nie chcę być sama. chcę sworzyć dużą rodzinę, taką, w jakiej sama zostałam wychowana,

pozdrawiam ciepło :)
 
reklama
Hm...a może odwrotnie ?
Może nie szukaj desperacko ?
Może to TY masz być zdobywana, to CIEBIE mają chcieć ? ;-)
Mogę Ci doradzić, że najważniejsze jest zajęcie się SAMĄ SOBĄ. Poczucie się dobrze z samą sobą, bycie osobą szczęśliwą i spełnioną- jako "singielka" :tak:. Jesli roztaczasz mimowolnie wokół siebie aurę porażki i tęsknoty, odpychasz. to sie dzieje na poziomie nieuświadomionym- ani przez Ciebie, ani przez potencjalnego partnera. Dopiero, gdy będziesz szczęśliwa, pewna siebie, "promieniująca" wewnętrznym spokojem, niezaleznością i tym, że jest Ci zwyczajnie fajnie w zyciu, zaczniesz "przyciągać " ODPOWIEDNICH mężczyzn.

Pozdrowienia- od "ponownie szczęśliwej w związku " :)
 
Ja myślę, że takie związki są trudne. Niestety, jeżeli chcesz związać się z kimś na poważnie, a potem może wziąć ślub to pojawiają się kolejne komplikacje. Z mojego doświadczenia, polecam szukanie sobie dzieciatego a nie kawalera. Bo ciężko tutaj o równowagę sił. No i takie związki zupełnie inaczej funkcjonują. Znam ludzi którzy poświęcają się do końca wychowywaniu dzieci - zostają sami. Znam takich, którzy próbują wejść w nowy związek i stawiają dziecko z pierwszego związku ponad wszystko. To nie ma racji bytu, bo wchodząc w kolejny związek, masz tez pewne obowiązki wobec swojego partnera i tutaj zaczyna się problem...Wiec zastanów się czego tak naprawdę pragniesz...
Z tego co piszesz, ojciec nie utrzymuje kontaktu z dzieckiem. Co moim zdaniem ułatwia sprawę, jeżeli trafisz na dojrzałego faceta. jednak ta dojrzałość musi być po obu stronach:-p to wszystko się ułoży. Gorzej jak sobie o dziecku przypomni i będzie chciał się z dzieckiem widywać. To wtedy twoje życie jak i nowego partnera musi zostać nieźle przeorganizowane. Problemów może być mnóstwo, dlatego potrzeba dojrzałości z obu stron.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry