reklama

Odskocznia;))))

Elu - szkoda ,ale nie martw się następnym razem będzie lepiej ;-)ja zdawałam 8 razy i się nie poddałam ty na pewno wcześniej zdasz.
Karola- już wstawiam linka
Jajka w sosie koperkowym - MojeGotowanie.pl - Przepisy - Obiady - Jajka w sosie koperkowym
tylko ja bym dała trochę więcej mąki bo wtedy gęściejszy będzie

Asaiczek - nawet dobre te jajeczka dziś na śniadanko też zjadłam :-p
w ogóle późno wstałam aż wstyd , no jutro wielki dzień jadę na ten dzień mamy do chrześniaka.
Anty- nie wiem czy żałuje wiem ,że stwierdziła ,że już starczy jak myślała ,że to dla nas , mówiłam wyraźnie pomogę Ci mamo pozbierać ziemniaki ,ale ona chyba myśli ,że nikt nie pomaga bezinteresownie.

ja dziś mam na obiadek kalafiorową z wczoraj ,a Wy co pichcicie?
 
reklama
Moje kochane, normalnie jestem zła :no: nie dość że wkurza mnie reakcja siostry na moje jeszcze "ubolewanie" nad straconą fasolką - "że i tak nic tam jeszcze nie było" to jeszcze ma do mnie pretensje o to iż nie cieszę się z jej pomocy nad znalezieniem pracy- tylko szybko się jej przypomniało!!! Rok nie mieszkam w Poznaniu a ona mi wyskakuje, że do nich potrzebują kogoś do pomocy biurowych... Co wiązało by się z przeprowadzką i szukaniem mieszkania bo z nimi nie chce mieszkać, ponieważ mam złe doświadczenia po ostatnim razie gdzie tylko byłam dobra jako sprzątaczka :angry: i sprzątałam im w chacie jak ona leżała w ciąży z czego jeszcze szwagier miał o wszystko odwieczne pretensje- np. że za mało im dajemy tzn. dokładamy się do życia (siostra ustaliła taką kwotę i jej dawaliśmy), o to że się za długo kąpie :confused2: , o to czemu jak już sprzątam nie umyłam im kuchenki gazowej i na każdym kroku wytykał że jestem gównem i już. Co do pracy szukałam,szukałam i nie mogłam znaleźć :angry: a on siedział całymi dniami w domu i nic nie pomógł chociaż doskonale wiedział że nie znam całego Poznania, a gdy w końcu znalazłam ją to nie miał kto mnie podrzucić na rozmowę i jeszcze zostałam zwyzywana bo siora się pokłóciła o to z mężem ... i to moja wina :crazy: siostra niby ma znajomości w pracy ale nie pomogła mi jej załatwić mimo próśb do kierowniczki a teraz ma do mnie pretensje :szok: i co znów mam do nich się wprowadzić i czuć się jak śmieć ...? Bo przecież uciekałam stamtąd razem z G w pośpiechu bo też miał dość ciągłego traktowania nas jak debili ... a teraz jeszcze to nie jest pewne ani nic a już mi robi afery ... ale z drugiej strony szkoda,że nie ma takiej pracy gdzieś tu ...
 
Sandy ,a jaka to jest zupa literkowa?
Asiaiczek - kochana po pierwsze co to za siostra po drugie jak mogli Was tak traktować? i co jej za przeproszeniem do ubolewania kobiety po stracie dziecka , kurczę nie ważne ile ciąża trwała dla nas to jest dziecko , powiem Ci ,że jej nie znam ,a też jestem wkurzona na takie zachowania, nic się kochana nie przejmuj nią nie warto.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
kobietka22 ale boli mnie jej zachowanie, fakt dobrze że o mnie pomyślała o tej pracy bo nic nie mam tu gdzie mieszkam, ale nie rozumie,że i G musiałby wszystko *******nąć i też szukać czegoś tam... wyprowadziliśmy się stamtąd szybko bo mieliśmy dość psychicznie odwiecznych pretensji i wszystkiego do czego posuwał się mój kochany szwagier... a najbardziej boli to,że i tak obgadali nas za plecami twierdząc że praca się sama nie znajdzie bo obydwoje mądrzy ... Siostra pracuje w banku on siedzi za biurkiem w LG i się smieje i kase mają ... ale żeby nam pomóc to się nie chciało im dupska ruszyć, a szukałam zajęcia jak mogłam a wszędzie odprawiali mnie z kwitkiem ... i jeszcze żeby było namówił siostrę żebym ja nie była chrzestną bo nie mam kasy ...
 
Asaiczek - przytulam , ja też bym miała dość gdyby mnie tak traktowali nic dziwnego ,że uciekliście ,a to widzę za przeproszeniem wyższa encja bo kasy mają i myślą ,że są fajni a z tym ,żebyś chrzestną nie była to przegięcie przecież dziecku chrzestna daje to co ma najlepszego miłość , opiekę jak potrzeba , wsparcie i pomaga we wszystkim jak może ,nie chodzi tu o kasę nie rozumiem takiego podejścia ja też byłam bez kasy jak zostałam chrzestną nawet na ubranko dla chrześniaka nie miałam żeby mu kupić wszystko siostra załatwiała ,a ja się nawet głupio z tym czułam jej teściowa patrzyła na mnie wilkiem ,ale ja się wtedy uczyłam i nie miałam pracy nie miałam męża byłam na utrzymaniu rodziców.Teraz jestem na utrzymaniu męża lekko nie jest ,ale coś temu chrześniakowi kupię chociaż też za dużo nie mam.
 
kobietka22 no niestety wyższa "sfera" bo myślą,że są lepsi bo mają wyższe stanowiska no i kasę lepszą. Jestem jej jedyną siostrą i na chrzestną mnie nie wzięła tylko kuzynkę która pracuje w Szwecji i ma kasy pewnie też full :eek: Z resztą zapomnieli jak przyjeżdżali do domu po jedzenie... Bo u nich jest tak,że na żarciu oszczędzają ale muszą się ubrać i postawić jak ktoś ich odwiedza. Z resztą było ich stać na kuchnię za 20 tysięcy a wiecznie marudzą że nie mają kasy bo kupili dom... i mają raty do płacenia- a nas traktują jak głupków- ale jak coś chcą są bardzo kochani. Na początku jak ich widziałam to wolałam się nie udzielać, ale ze względu na małą jako tako utrzymuję z nimi kontakt

no i najbardziej drażni mnie temat pracy gdzie się wpierdalają... bo oni pracują i myślą że teraz łatwo się gdziekolwiek dostać bez mocnych pleców - i ciągle mi z tym dokuczają ... i tylko dopytuje czy złożyłam papiery do T.... firmy bo jej koleżanki męża kuzyn się dostał ... tylko szkoda że nie wie przez kogo i na jaki dział bo chłopów na magazyny przyjmują częściej niż babki a mnie odprawiali z kwitkiem bo jestem za niska to ile razy mam się tam pchać ... i tachać jak wybierają ludzi jak chcą i kogo chcą
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Asaiczek, napiszę to tak, reakcja Twojej siostry jest jak najbardziej nie na miejscu, mnie wstyd by się było przyznać do takiej siostry, nie jest lepsza od nikogo bo ma więcej pieniędzy, co więcej obcy Ci facet czyli Twój szwagier tak się do Ciebie zwraca, jakim prawem??? To, że Twoja siostra mu na to pozwala tylko jeszcze bardziej świadczy na jej niekorzyść. Patrząc na Twoje doświadczenia mam tylko jedną radę: trzymaj się od nich z daleka bo Was nie szanują, uważają się za kogoś lepszego ( to o chrzestnej spowodowało że mi szczęka na kolana opadła nad ludzką bezczelnością) i jesteście dla nich po prostu ludźmi gorszej kategorii. Ograniczenie kontaktów z siostrą to moim zdaniem najsensowniejsze rozwiązanie, ja bym tak zrobiła, nie jesteś niczyją służącą.
 
No ciężko jest z pracą, ja sama szukam już rok i nic składam papierki gdzie się da i nic więc wiem coś o tym teraz bez wtyczek to się nigdzie nie dostaniesz niestety , a niektórzy myślą ,że praca leży na ulicy ciężkie czasy nastały kiedyś podobno było odwrotnie kasa była ,ale towarów nie było ,a teraz kasy nie ma a towarów w brud i jeszcze jakie drogie wszystko masakra.
 
reklama
asaiczek to się w głowie nie mieści.Żeby chrzestną dobierać po zawartości portfela.mnie siora poprosiła za chrzestną w wieku 16 lat,też wtedy kasy nie miałam,ale za to dawałam dziecku to co mialam-czyli czas,miłość,zainteresowanie.Potem zaczęłam pracować,sytuacja się zmieniła.Dziś to już duży facet a ja nadal mam z nim dobry kontakt.Nawet co roku wyjeżdżamy razem z siorą i jej dziećmi i się fajnie bawimy.Wydaje mi się,że to jest ważniejsze niż kasa.Wiem,że zachowanie rodziny musi cię boleć,to zrozumiałe,ale przejmowanie się tak bardzo całą tą sytuacją nie pomoże.Teraz potrzebujesz przede wszystkim spokoju (wiem sama po sobie) i nikt nie ma prawa mówić ci czy możesz cierpieć po stracie dziecka czy nie:wściekła/y:Bo dla nas to było dziecko,obojętnie jak go tam medycyna nazywa!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry