reklama

Odskocznia;))))

Kochane kobietki uwierzcie że mi również opadła szczęka jak się dowiedziałam,że nie zostanę chrzestną ... bo jak to stwierdzili "nie chcieli mnie obciążać finansowo" , a na chrzcinach myślałam że się poryczę i nie ukrywam że przez długi czas miałam jakąś niechęć do tego dziecka, ale kocham je bezgranicznie i uwielbiam jak przyjeżdża na weekendy ;-) bo i wtedy mała szarżuje z G ... no tak- dla mnie to było dziecko a dla niej "nic" a sama zapomniała jak ryczała jak plamiła a ja jej usługiwałam jak taki pies przez całą ciąże : sprzątałam,gotowałam itp.. Na każdy alarm byłam jak zaczęła plamić zerwałam się ze szkoły byle ją zawieść do Poznania do gina ... a dostałam zapłatę taką jak widać ...


a i jeszcze co do pracy: wiecie czemu mnie ostatnio nie przyjęli ???? bo jestem za mała!!!!!!!!!! do zwykłej pracy na hali na montażu jestem za mała ...
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
asaiczek mój brat ma o wiele mniej kasy ode mnie ale jeśli będę miała dzieciątko to chrzestnym będzie na pewno bo jest moim jedynym bratem i nie ma dla mnie innej możliwości, zasobność jego portfela nie ma tu żadnego znaczenia, w głowie mi się nie mieści to, ze byłaś w kościele na chrzcinach tylko jako siostra a nie chrzestna.. Nie możesz się przejmować tym co o Tobie mówią, nie mają prawa nikogo osądzać ani wydzielać Ci czasu na żałobę po Twoim dziecku, Twoja siostra mogła być na Twoim miejscu i szkoda tylko, że nie zdaje sobie z tego sprawy. Za nic nie daj się namówić na powrót do nich, moim zdaniem lepiej żyć biedniej ale godnie.
 
Plenitude No tak... jedyna siostra bo więcej nikogo nie mamy... jest nami 7 lat różnicy i jakoś nigdy nie miałyśmy dobrego kontaktu- ale jak byłam potrzebna byłam dobra ... A teraz się kumplują bo szukają opiekunki na lipiec do małej ... byłam w kościele i tylko powstrzymywałam się od ryku a i z przyjęcia uciekliśmy szybko. No tak oni wielmożni Państwo co siedzą za biurkami a ja głupia bez szkoły bo ze względu na brak pracy i kasy zrezygnowałam ze studiów i robię policealne studium bo od rodziców wstyd brać i tak nam pomagają no i G zwykły robol który zarabia 1200zł/mc a nie 6000zł jeżdżący zwykłą corsą która się sypie a nie nowiuśką skodą z salonu
 
Ja byłam na rozmowie o pracę ostatnio ,ale było bardzo dużo kobitek doświadczonych w pracy w markecie bo to była oferta marketu ,a ja pracowałam w zwykłym spożywczaku to mnie nie wzięli niestety.
 
Ja byłam na stażu z up i to była kwiaciarnia pomyślałam piękny zawód układanie kwiatów ,ale jak się okazało ,że nie idzie mi to to od razu powiedziałam ,że będę złym pracownikiem bo nie mam ręki do tego nic mi nie wychodziło wszystko dziewczyny po mnie poprawiać musiały ,a wiadomo ,że od pracownika się wymaga ,a ja co zostałabym sama i nawet porządnego bukietu nie ukliciła więc chciałam być uczciwa jak szefowa się wściekła na mnie za to ,że nie chcę zostać to mi napisała taką opinię ,że myślę sobie nigdzie mnie nie wezmą , ale dostałam się do sklepiku spożywczego fajnie tam było z fajną kobitką pracowałam ,ale się pochorowałam potem i zerwałam umowę o pracę bo mnie czekał długi pobyt w szpitalu i tak zostałam bez pracy ,a było tak fajnie i teraz odkąd wyszłam ze szpitala to szukam i szukam jeszcze w biedronce nie byłam może tam mnie wezmą druknę cv i zaniosę co mi szkodzi.
 
też składałam do biedronki,Tesco i do innych ale cisza cisza cisza .................

Moje kochane tak się zastanawiam nad laparoskopią
eek.gif
tak wyglądają moje jajniki z tymi pęcherzami ... i trzeba będzie się ich chyba pozbyć ...
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Asaiczek - to jak będziesz u gina to pogadaj o tej laparoskopii:tak: ja powtarzam cały czas ,że badanka są potrzebne chociaż te podstawowe , ale żeby lekarz je zlecił to trzeba na prawdę na dobrego lekarza trafić mój powiedział ,że badania są niepotrzebne ,a co się okazało?Tarczyca szwankuje i to też mogło się przyczynić do straty , dobrze ,że poszłam do dobrego endokrynologa zlecił mi wszystkie badania hormonalne i tarczycy i wyszło szydło z wora , jeszcze miałam ureoplasmę ,ale już wyleczyłam polecam wymaz na ureoplasmę, mykoplasmę , chalmydię , badania na toksoplazmozę , cytomegalię i badania tarczycy w Twoim przypadku bardzo wskazane ,żeby unormować te hormonki tarczycy.
 
asaiczek18 szkoda,ze masz tak trudne relacje z siostra...a duza jest miedzy wami roznica wieku?? ja mam siostre mlodsza o 4 lata,ale jest kochana...wiadomo okres buntu tez miala,ale teraz jest jak do rany przyłoz...cieszy sie tak samo z tego,ze jestem w ciazy,bo bedzie chrzestna:tak: bez sensu byloby wam znowu sie przeprowadzac do Poznania skoro sie z tam tad wyprowadziliscie...no chyba,ze znalezli byscie tam mieszkanie zeby u siostry nie mieszkac...a co to za praca wogole??? gdzies tam u niej tak??? bo jesli tak to pytanie czy chciala bys ogladac siostre????mogłoby byc wam ciezko razem pracowac jak macie taki kontakt...a co do tego,ze ona nie rozumie twojej straty to duzo ludzi jak słyszy,ze poronienie bylo tak wczesnie to mowi, ze" nic tam jeszcze nie bylo",ale dla nas inaczej sprawa wyglada...dla nas bylo od momentu zobaczenia 2 kreseczek...a co do szwagra to jemu by sie przydał porzadny wpier.......l....to by sie nauczył ludzi szanowac burak jeden...i takie mowienie kto ma byc chrzestna...u nas np bedzie moja siorka i co??? mlodsza jest,uczy sie,ale to siostra i wiem jak tego chce,a chrzestnym akurat nasz przyjaciel,bo brat mojego meza sie nie nadaje,ale to juz inna sprawa...jak chce chrzestna z kasa to niech moze do krolowej Anglii napisze czy sie zgodzi...:wściekła/y: o zgrozo...a z praca wszedzie jest ciezko i jesli mogli by pomoc to byloby milo z ich strony...tym bardziej,ze maja jak pomoc,bo sa na dobrych stanowiskach jak piszesz...ehhh,ale najlepiej sie nie prosic i ich olac.dacie sobie sami rade.u nas tez ciezko,wynajmujemy mieszkanie,ja tez nie pracuje,nie mam rzadnych dochodów,ale jakos sobie radzimy.kochana ja tez nie mam studiow bo mnie na nie nie stac...mam srednie wykształcenie i tyle...i z praca ciezko...wiem,ze jak urodze i pozniej bede chciala czegos szukac latwo nie bedzie,ale co poradzic??? moze jakis kursy porobie albo cos,ale studia to juz niestety nie..

a ja sie troszke zdrzemnełam,powiesilam pranie i pichce kapusniaczek:-) bb mi sie jesio wczytuje i jestem bardzo zadowolona:-)
 
reklama
karola no dokładnie,dla nas to już II są ważne.I takie twierdzenie "tam jeszcze nic nie było" doprowadza mnie do pasji:wściekła/y:Nawet mój gin (choć tyle się słyszy o ich bezdusznym podejściu) nie użył takiego stwierdzenia,choć w moim przypadku faktycznie tam nic nie było,i jak leżałam na fotelu w potoku łez to stał nade mną i pocieszał jak mógł.Więc tym bardziej nie wiem,dlaczego siostra asaiczek nie potrafi tego zrozumieć będąc kobietą i matką:szok:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry