• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

okolice Jeleniej Góry..

a ja się czuję cuuuuudownie, w domku jeszcze skwar, ok 30 st ale chłodniej już się robi, przed chwilą wróciliśmy z basenu w piechowicach, było wręcz bosko, woda tak chłodna, że wychodzić się nie chciało, oglądamy mecz, oby urugwaj wygrał, skrobnę później
 
reklama
a ja się czuję cuuuuudownie, w domku jeszcze skwar, ok 30 st ale chłodniej już się robi, przed chwilą wróciliśmy z basenu w piechowicach, było wręcz bosko, woda tak chłodna, że wychodzić się nie chciało, oglądamy mecz, oby urugwaj wygrał, skrobnę później

ja tez chce zeby urugwaj wygral ale mam dzikie przeczucie ze tak sie nie stanie:dry::dry::dry:
ale fajnie jak ja dwano nad zadna woda nie bylam
az sie chce gdzies pojechac
a jak m przyjedzie to juz pogoda pewnie bedzie do ****
 
My juz spakowani. Kilka godzin snu teraz i o 3 nad ranem w drogę.
Trzymajcie kobietki kciuki proszę żeby Franiu 1. nie złapał zadnego choróbska, 2. jak najwięcej skorzystał z zajęć.
Do poczytania za dwa tygodnie:)
 
Trzymam kciukasy za Was... Buziaki dla Franka:tak::tak:
juz pewnie spatuniasz, ale jakby jednak nie:-p:rofl2: to powiedz, sama z Franiem jedziesz? Autem? Ile godzin podroz...
My ostatnio jechalismy do KAtowic z nasza dwojka... i w drodze powrotnej juz bylo ciezko... (ale to w sumie bylo ponad 700km lacznie - od 4.30 rano do 20.30 poza domkiem)

dobranoc:-)
 
FRANIOWAMAMO trzymam kciuki tak mocno że aż kostki mi bieleją. z całego serca życzę żeby maleńki zdrowo przetrwał turnus i żeby jak najwięcej odebrał z zajęć. przy tak intensywnej pracy Twój kurczaczek niedługo prześcignie nasze dzieciaki. przyjdziesz na spotkanie i będzie nam wstyd że nasze tak zostały z tyłu. Czekam już na relacje z postępów. szkoda że dopiero za dwa tygodnie....

Dziewczyny, chyba sie normalnie rozpuszczę. w domu sauna....ciężko wytrzymać...
 
dzień dobry, ha ha dziś ja pierwsza

FRANIOWAMAMO pewnie już w drodze jesteście, trzymamy kciuki za Frania

NATALINECZKA ja też chciałabym nauczyć się tak szyć, oprócz tego czeka kilka par Tadzikowych spodni, żeby im łatki na kolanach ponaszywać(w rekach trudno przeszyć np sztruks i łatkę do tego), to miałby w czym po domu i podwórku biegać, obszyć pościel bo puściłla wzdłuż na szwie i inne takie, na razie czekam na deszczowe dni, bo sąsiadka obiecała, że nauczy mnie lepiej na drutach robić, ja tylko prawe i lewe oczka umiem, nic poważniejszego, a mam gazetkę, gdzie są śliczne ubranka do zrobienia na drutach, upatrzyłam taki komplecik do chrztu-będziemy chrzcić w zimie i akurat mogłabym zrobić do tego czasu powolutku, gdybym umiała, na szydełku umiem nieźle, choć ekspertem nie jestem

ANULKA miłego dnia spędzonego w gronie gości


i cóż, Niemcy wygrali, nie dotrwałam do końca meczu, ale K. mi powiedział, kiedy się w nocy przebudziłam, z tego co widziałam przez pierwszą połówkę to niezbyt mocno grali, miałam nadzieję, że skuszą

ale ale, powiem wam nowinę moja siostra wczoraj wieczorem została przetransportowana lotniczo do szpitala mswia we wrocławiu, na weigla, amerykańscy lekarze byli w szoku, że ma tyle siły i samozaparcia w sobie, że doszła do siebie pięć razy szybciej niż inni po lżejszych urazach, a w dodatku uprosiła ich, żeby ja nauczyli o kulach chodzić, na jednej nodze nie ma gipsu już tylko opatrunki, więc się zgodzili pod warunkiem, że nie będzie się zamęczać i co? w dwa dni załapała o co chodzi i... CHODZI o tych kulach, na razie tylko po kilka metrów ale jestem z niej tak dumna, że chodzę kilka centymetrów ponad ziemią, jeśli dobrze pójdzie, nie będzie skazana na wózek, a mnie zabroniła dawać na imię Lidia malutkiej, bo boi się, ze będzie takim samym postrzelonym lwem jak ona hihi, uszanuję tym razem jej wolę, ale nie obiecuję, że następnym razem odpuścimy, hehe, więc malutka najprawdopodobniej będzie miała na imię Marta, tak jak Tadzik i K. chcą,

stanęło na tym, że dziś nie rozkładamy basenu a jedziemy do niej w odwiedziny, teraz mamy bliziutko, raptem 100km, kilka dni temu, jak rozmawiałyśmy mówiła, ze marzy jej się taka lekka letnia zupa jarzynowa, z fasolka szparagową i innymi młodymi warzywkami, zmykam takową zrobić,mam dobry rosołek, a potem zapakuje w termos i mam nadzieję, że jej posmakuje, miłego, do zniesienia w tym upale dnia
 
Ostatnia edycja:
My juz spakowani. Kilka godzin snu teraz i o 3 nad ranem w drogę.
Trzymajcie kobietki kciuki proszę żeby Franiu 1. nie złapał zadnego choróbska, 2. jak najwięcej skorzystał z zajęć.
Do poczytania za dwa tygodnie:)
&&&&&&&&&&
milego i owocnego pobytu:tak::tak::tak:
dzień dobry, ha ha dziś ja pierwsza

FRANIOWAMAMO pewnie już w drodze jesteście, trzymamy kciuki za Frania

NATALINECZKA ja też chciałabym nauczyć się tak szyć, oprócz tego czeka kilka par Tadzikowych spodni, żeby im łatki na kolanach ponaszywać(w rekach trudno przeszyć np sztruks i łatkę do tego), to miałby w czym po domu i podwórku biegać, obszyć pościel bo puściłla wzdłuż na szwie i inne takie, na razie czekam na deszczowe dni, bo sąsiadka obiecała, że nauczy mnie lepiej na drutach robić, ja tylko prawe i lewe oczka umiem, nic poważniejszego, a mam gazetkę, gdzie są śliczne ubranka do zrobienia na drutach, upatrzyłam taki komplecik do chrztu-będziemy chrzcić w zimie i akurat mogłabym zrobić do tego czasu powolutku, gdybym umiała, na szydełku umiem nieźle, choć ekspertem nie jestem

ANULKA miłego dnia spędzonego w gronie gości


i cóż, Niemcy wygrali, nie dotrwałam do końca meczu, ale K. mi powiedział, kiedy się w nocy przebudziłam, z tego co widziałam przez pierwszą połówkę to niezbyt mocno grali, miałam nadzieję, że skuszą

ale ale, powiem wam nowinę moja siostra wczoraj wieczorem została przetransportowana lotniczo do szpitala mswia we wrocławiu, na weigla, amerykańscy lekarze byli w szoku, że ma tyle siły i samozaparcia w sobie, że doszła do siebie pięć razy szybciej niż inni po lżejszych urazach, a w dodatku uprosiła ich, żeby ja nauczyli o kulach chodzić, na jednej nodze nie ma gipsu już tylko opatrunki, więc się zgodzili pod warunkiem, że nie będzie się zamęczać i co? w dwa dni załapała o co chodzi i... CHODZI o tych kulach, na razie tylko po kilka metrów ale jestem z niej tak dumna, że chodzę kilka centymetrów ponad ziemią, jeśli dobrze pójdzie, nie będzie skazana na wózek, a mnie zabroniła dawać na imię Lidia malutkiej, bo boi się, ze będzie takim samym postrzelonym lwem jak ona hihi, uszanuję tym razem jej wolę, ale nie obiecuję, że następnym razem odpuścimy, hehe, więc malutka najprawdopodobniej będzie miała na imię Marta, tak jak Tadzik i K. chcą,

stanęło na tym, że dziś nie rozkładamy basenu a jedziemy do niej w odwiedziny, teraz mamy bliziutko, raptem 100km, kilka dni temu, jak rozmawiałyśmy mówiła, ze marzy jej się taka lekka letnia zupa jarzynowa, z fasolka szparagową i innymi młodymi warzywkami, zmykam takową zrobić,mam dobry rosołek, a potem zapakuje w termos i mam nadzieję, że jej posmakuje, miłego, do zniesienia w tym upale dnia
widze ze ty taki sam druciak jak ja:-D:-D:-D:-D
ja tez druciki szydelko, igielka do haftowania:-D:-D
m sie ze mnie smieje ze niedlugo mnie przed radiem posadzi z tymi drutami i rozaniec mi wreczy:-D:-D:-D
taka jakas manualna jestem
ale co tu w domku robic jak nie ma nic do roboty:confused::confused:
super ze siostra taka zaparta, za pewne wozek pojdzie w odstawke i za kilka miesiecy bedzie jak nowa:tak::tak::tak::tak:
trzymam za nia mocno kciuki:tak::tak:

ale maskra zar z nieba mlody zpi a mi tu wiatrak chodzi na najwyzszych obrotach
dzieki siostrze mam wiatrak, a dzieki wiatrakowi jakos jeszcze zyje:-D:-D:-D
 
dzien dobry....

Dobraczarownico,a co sie stalo Twojej siostrze... bo wywnioskowalam, ze cos chyba powaznego...?


co do drutow, szydelek i szycia to ja jestem jakas lewa... moj maz juz lepiej radzi sobie z szyciem niz ja (oczywiscie rzeczy typo podwiniecie spodni czy takie jakies *******ki)

ja wlasnie wcinam loda... dzieci spia, obiadek gotowy... na 2 tury bedzie my jak maluchy wstana, a goscie jak przyjada, kolo chyba 20tej... ale jescza sie okresla...

maskara jak goroco:nerd:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry