• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

okolice Jeleniej Góry..

ello
u nas troche lepiej....
sprawy sie troche wyjasnily i mam nadzieje ze juz wiecej nie bedzie takich problemow.
W piatek przyszedl M. kolega z 2 coreczkami ale bez zony bo musiala wyjechac gdzies i jak na zlosc M. utknal w korku na 2 godz. a Mala zasnela :( tak wiec dziewczynki same sie bawily a ja musialam sie produkowac swoim polamanym jezykiem w rozmowie....
no ale jakos dalismy rade i nawet bylo troche smiechu przy tym a Lenka wreszcie sie obudzila hihi
w ten piatek tez przychodza ale tym razem chyba z zona :)
a sobote spedzilismy na maratonie po sklepach hihhi bylo 22st. i sloneczko!
i wreszcie udalo nam sie ustalic co z naszym wyjazdem do PL > jedziemy tylko na 3 dni bo masa pracy tutaj i ciezko sie wyrwac.... no ale jedziemy :D
w ostatni weekend miesiaca sie wybieramy i juz mamy tyle planow i rzeczy do zalatwienia ze chyba sie rozdwoimy...
ja juz wczoaj umowilam sie na wizyte kontrolna do gina bo trzeba sie pokazac wreszcie ... zadzwonilam do przychodni a tam kobietke mi mowi ze terminy sa juz na grudzien! wiec niestety musze prywatnie wrr....

Aga > duzo sily i wiary dla Ciebie i Franka! Trzymam za Was kciuki zebyscie sie nie poddawali i dalej tak dzielnie walczyli :)

Kasia > niemartw sie na zapas! wszystko bedzie dobrze! lez i odpoczywaj ile tylko mozesz!

Natalineczka > GRATULUJE!!! wszystkiego najlepszego dla Was!
no to mamy imienniczki :)
Woda morska na katarek dla takiego maluszka jest najlepsza.

Czarnuszka > napewno Krystianek uroczo wyglada jak tak kombinuje zeby sie troche poprzemieszczac :)
moja Mala tez narazie pelza na brzuszku hihi
Pozdrawiam

Ola > wyzdrowialas juz? co u Was?
 
reklama
Zuzka cieszę się że u Was jakos się powyjaśniało....
Ja juz zdrowa, u nas w porządku bez większych ekscesów, tzn trochę jest zagwózdka....poczytałam sobie relacje obecnych i byłych ajentów Żabki i mnie strach opadł przed tego typu działalnością....już samo to że jest lojalka, weksel, jakis wewnętrzny kredyt na drakońskich zasadach....szczerze mówiąc opadł nieco mój entuzjazm i skołowaciałam... miałam juz jasny plan na siebie na kilka następnych lat a tu co?? znów od poczatku....musze się zastanowić i to szybko....po rozpoczęciu przez Pawła pracy na Statoil automatycznie przekroczyliśmy nieco próg przychodów i odbiorą mi płatny wychowawczy. niewielkie to były pieniążki no ale były, teraz jak mi je odbiorą to tak jakby w domowej sytuacji ni9c sie nie zmieniło na lepsze....już się cieszyła że pensja będzie wyższa o te 300 - 400 zł no to sie dowiedziałam że w związku z tym 560 odbiorą....kur.......no i teraz sioedzę i myśle co robić dalej....
Paweł mia zabrał na cały dzień kompa, dopiero teraz przywiózł z powrotem, myślałam że Bóg wie ile wpisów będzie a tu cisza jak nie wiem.............
Jutro tez znikam, będę pojutrze wieczorem lub nocą - mój znów wyjeżdża więc będę sobie słomiana wdówką... nic to odrobię pańszczyznę przy żelazku i zastanowię się co dalej, ale powiem Wam że szlag mnie normalnie trafił, już wydawało się że coś mam poukładane a tu znów wszystko poszło w pi...u

Dziewczyny, piszcie coś, wydaje mi się że tylko ja się wywewnętrzniam na forum, jakiś taki rodzaj pamiętnika albo blogu się z tego robi.....
 
Już pisze, ale z góry ostrzegam, że monotematyczna będę:)

Zuza, cieszę się strrrrasznie!!! Dobrze, że sobie wszystko poukładaliście:)

Olu, jak ja rozumiem Twoje dylematy..
Powiem Wam, że w piątek miałam takie kryzys, bo pomyślałam sobie tak: już tak pięknie było, wszystko poukładane..wymyślilismy scenariusz na życie a tu doop - najpierw R stracił pracę, przenieśli go 350 km od nas. I tak na 6 lat. 2 lata temu wrócił do pracy, dorabia jako instruktor prawa jazdy. Pieniądze szaaaaalone.. 600-800/mies. Ale ok, w międzyczasie nasza chałupinę zbudowaliśmy, kredyt wielkości czynszu w centrum, więc ciągniemy wózek dalej. Podobno ja miałam mieć taaaaką stabilną robote. Nooo, nie zanosi się na to:( Mam ofertę dojazdów do Wrocka.. I teraz Franiu.. użeranie się tu z jego leczeniem.. NFZ, który ma dzieci w JG w dupie.. - To było tło dla moich rozmyślań. I teraz owe rozmyślania: pomyślałam sobie, że sprzedamy chałpukę i wyprowadzimy się stąd... do miasta, w którym ja będe miała pracę, R, Franiu szanse na dobrą (w większości bezpłatną) rehabilitację, Nata jakieś inne szanse edukacyjne.. Pomyślałam o moim mieście rodzinnym, Szczecinie.. Zaczęłam szukać ogłoszeń o sprzedaży mieszkań i...słabo mi się zrobiło... Teraz żałuję że te kilka lat temu nie dołożyliśmy 30 tys i nie kupiliśmy ziemi w JG.. Dziś zdecydowanie więcej moglibyśmy wziąć za dom.. A tak.. stać nas by było na 3 pokoje, jakieś 60 m2.. Tak, poważnie myślę, że trzeba będzie zmienić miejsce zamieszkania.. Długo nie damy tak rady zapewniać Franiowi całej rehabilitacji prywatnie.. Może jakby zdarzył się cud, jakby nie potrzebował już tak intensywnych ćwiczeń za rok.. nie wiem.. Ale narazie takie myśli kołacza mi się po głowie. Może to i dobrze? Może jak się okarze, że dalej nie dajemy rady, że trzeba sprzedać dom, to może będziemy na to bardziej przygotowani? Sama nie wiem..

Nie wiem jak Wy, ale ja mam wrażenie, że jelenia umiera.. Jesli nie zostaną zbudowane drogi porządne do tego miasta to jeszcze 10 lat a nie będzie tu niczego.. Jakiś taki nihilistyczny nastrój mnie opadł..

No to masz Olu co czytać..
 
no tak....

Aga, zgadzam sie z Toba w zupelności, że Jelenia umiera..... mam wrażenie, że nie ma tu żadnych perspektyw na przyszłość, własciwie spośród moich znajomych którzy po szkole wyjechali stąd na studia wróciłam tylko ja, i to tylko dlatego że się zakochałam w P. miałam już zagwarantowaną pracę, doskonale płatną, z jasnym systemem awansowania. pomyślałam jednak, że znajdę pracę i tu... o niebiosa, jakże się myliłam. przeszłam wszystkie akwizycje, ankieterstwo, oczywiście swego czasu zaliczyłam i ja prace w Żabce.... ale nie dostałam ani jednej dobrej oferty. tzn przepraszam dostałam - jestem historykiem sztuki, miałam pracowac w urzędzie konswerwacji zabytków. wszystko było pieknie dopóki nie dowiedziałam się jaka będzie pensja... zrezygnowałam....

cholera, nie wiedziałam że u Was tez taka bryndza, tzn zastanawiałam się jak dajecie radę, ale nie wiedziałam że R bez roboty został. popatrz, nawet nie wiedziałam że dorabia jako instruktor prawa jazdy...o ironio, mój Paweł też jest instruktorem, ale został zwolniony z poprzedniej szkoły jazdy i jak dotąd nie znalazł nowej. na wiosne będzie próbował znów rozesłac cv po szkołach żeby latem było więcej pracy...

Wasza sytuacja jeszcze trudniejsza bo macie dziecko, które wymaga ogromnych nakładów finansowych poza takimi codziennymi wydatkami typu mleko czy pampersy. a tu jeszcze brak dostępu do specjalistów i rehabilitacji.... niech to szlag..ja i tak Was podziwiam, że jakoś ciągniecie to wszystko.....
 
............smutek mnie omotał.................

Idę Natalkę pohuśtać, strasznie sie cieszy z huśtawki, takiej zwykłej drewnianej domowej, kupiliśmy dzieckom ostatnio....dziadki kaskę dali, nas stać nie było.....kur.......
 
Dupa, nie?
Ja mogłabym tu znaleźć prace w szkole, ale problem polega na tym, że praktycznie całe swoje życie zawodowe pracowałam na uczelni.. Musiałabym zaczynać jak moi studenci - od początku. To chory system. No i do szkół nas też za bardzo nie chcą bo za dr trzeba nam zapłacić dodatek. Szaaaalone pieniądze - 60 zł/mies!!!!! Tylko się kształcić.
Oj kończę, bo doła zaraz złapię i znowu pół opakowania ptasiego mleczka wpieprzę:)
 
nie koncz, razem sobie posmęcimy....:)

Ja jakis pomysł mam- chyba na powaznie tzn legalnie wezme się za allegro, ostatnio jakos tam się sprzedaje, w końcu lepszy rydz niż nic. jeszcze jakbym dotacje z urzedu dostała to mogłabym w lepszy towar zainwestować i nadal pracować z domu....

Jakoś nie wierzę w szukanie etatu dla siebie, mało fajnych ofert, konkurencja ogromna a ja w końcu przez ostatnie 3 lata prawie wypadłam z obiegu. tylko cos własnego mi przychodzi do głowy, myślałam o tej Żabce, ale jak się okazuje to wcale różowo nie wygląda, wręcz czarno.... więc musze cos innego wymyślić, w tych swoich szmatach już drugi rok siedzę więc może gdyby to bardziej rozkręcić.... sama wiesz że jak do tej pory czaję się jak czajnik bo to unlegal i na czarno. tylko czekam az jakiś urząd się odezwie do mnie i skończy się wszystko... a ja chyba pójde siedzieć bo mnie na spłatę kary nie będzie stać....
co za porąbany kraj....i miasto....

a R. nie myślał żeby cosik własnego próbować. wiem że spore dotacje mozna dostać a procedury nie sa wcale trudne... może razem coś?
 
ohooo hooo
to sie narobilo.....

smutaski moje uśmiechnijcie sie prosze!!!

Wszystkich drecza jakies problemy ale spojrzcie na nasze kochane maluchy i od razu mozna walczyc o kazdy kolejny dzien :)
Problemy sa co chwile i co chwile je pokonujemy wiec glowa do gory i do przodu!

wyspijcie sie dzisiaj a jutro na dzien dobry chce tu widziec same usmiechniete buzki!

dobrej nocki
 
reklama
ano własnie, podpisuję się pod stwierdzeniem Agi. Nie wracaj Zuza tak długo jak możesz zostań tam gdzie byc może lepiej trochę. u nas nie ma czego szukać. ja nie mam mozliwości teraz ale popieram wszystkich którzy chcą stąd uciekać. tak jak mój brat, który zabrał swoją rodzine i uciekł do Irlandii. ech, mam na dzis dosyć już wszystkiego. cześć dziewczynki, do usłyszenia pojutrze:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry