Ola nie no co ty - nie uraziłaś mnie absolutnie

Ja tam uwielbiam właśnie kosmetyki... tego mogę mieć w nadmiarze
Oj ja tez bym chętnie odwiedziła fryzjera. ale na razie kiepski pomysł. A gdzie chodzisz do fryzjera?
Ja zawsze miałam fryzjerkę, która zawsze przychodziła do mnie do domu... ale teraz wszystkie wywiało z Jeleniej

a to na wyspy albo do innych miast

No i niestety jak nie znajdę kogoś nowego to chyba sobie odpuszczę balejaż w salonie...
kiedyś poszłam za namową do dziewczyny, która ma salon przy rynku... ja nie wiem czy ona mnie źle zrozumiała czy co... ale prosiłam o blond a zrobiła brąz - dosłownie czarna czekolada... przepłakałam chyba 2 dni ;/
Ale masz dobrze ze swoim małżem

że się daje namówić na farbowanie

To ja - baba - nie cierpię farbować mojej mamie

Później mówi, że gdzieś ominęłam
