Witam z rana dziewczynki,
wczoraj odpadłam ...
rano USG Bielasik spóźniony z Karpacza, co mnie w sumie nie dziwi, po tym co pisała Holuska, wazne ze dojechał ....
z maluszkiem prawie wszytko ok, w serduszku nie ma już tych świecących punkcików, na szczęście, ale powiększyły się miedniczki nerkowe, obie ... kazał za 4 tyg sprawdzić co i jak ...
potem wywiadówka w szkole u Oli ................
AGA JAK COŚ TO DZWOŃ, JEST KILKA NEWSÓW, w końcu zachowałam się jak rodzic a nie jak nauczyciel swojego dziecka i powiedziałam na wywiadówie co myślę na temat przyszywania guzików i oceniania tego ... ku mojemu zdziwieniu zostałam poparta!
Mam nadzieje, że tym razem kasa nie weźmie góry i Ośrodka nie zamkną, a Ty będziesz mogła Frania dalej stawiać na nogi!
Ja na szczęście Święta mam z głowy, jedziemy do teściów, zresztą co roku, najpierw wigilia u mnie potem u rodziców Artura, potem 1 dzień u mnie, potem u Artura i drugi też i tak w kółko Macieju. W tamtym roku obiecałam sobie, że wigilię zrobię sama, ale teraz problem .... ja nie umiem gotować na siedząco, a jak stoję to i staje moja macica i klapa ... tylko łózko.
Izu, ja też byłam cały czas sama. Mój mąż, koszykarz,
nauczyciel i wychowawca dzieci, ze szkoły na trening dzieci, z treningu dzieci na trening swój ... sobota mecz swój, niedziela mecz dzieci. Z pierwszym dzieckiem masakra, nie umiałam nic, rodzice daleko, skazana na siebie. Artur kąpał raz i jeszcze guza nabił

zresztą teraz chyba nie zapowiadają się większe zmiany, ale juz nauczyłam się z tym zyć i mówiąc między nami jak jest za długo w domu to mnie już trafia szlag
Alu, wiesz, kurcze tak Cie czytam od jakiegoś czasu i muszę Ci powiedzieć, ze Cię podziwiam.