• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

okolice Jeleniej Góry..

reklama
Heh Monia też mnie czekają zakupki :) Mam już listę na szczęście :) A do Carefura blisko, więc nawet jak bym miała na kilka razy obrócić to jakoś dam rade. Ale do środy nigdzie nie wychodzę. W środę się tym zajmę, ew. jutro po kapustę na pierogi.
Właśnie zastanawiam się jak przytargać 40 jajek z bazaru do domu... hmmm :) Mój P. ma w planach przyjechać w czwartek dopiero :( A w czwartek to już trochę za późno. Może teście albo siostry P. będą na mieście autem to je pofatyguje :D A jak nie to jakoś trzeba będzie je przytargać.
I po poniedziałku :) Jakieś filmidło obejrze i lece spac ;)
 
mnsmile > mojej udalo sie pare razy "mama" ale tak caly dzien chodzi za mna i mowi" emmmm" albo "meemm" :-D
no i "baba" tez rewelacyjnie opanowala ale ona jest len do mowienia a jezeli juz to woli krzyczec i piszczec ;-)

Izu > dziewczyno, tak czytam i az przerazam sie co Ty tu piszesz??!! Ty naprawde chcesz juz chyba urodzic hihi
nie szlaej tak! a tym bardziej ze slisko moze byc wiec lepiej zebys siedzialam w domku a nie chodzila z zakupami w ta i spowrotem!
a jak chcesz to ja Ci zrobie zakupy! w srode juz bede w jg no i w czwartek wieczorem tez bede w jg hihi
 
kochana zuzo :) ja jestem niezdzieralna!!! :D ostatnio wdrapałam się na narożnik i ściągałam firanę i ja później wieszałam :) wcześniej wszystkie podłogi wymyłam. Pewnie gdyby miała dywany to bym je jeszcze wytrzepała hihi
 
ja to samo mialam, w ciazy na koniec wszedzie wlazlam;) i wszystko robilam co sie dalo, nawet szpachlowalam sciany gdy sie remontowalismy, chcialam pomoc R. bo wtedy cale wieczory spedzal remontujac mieszkanie i przy okazji byc z nim. Ide spac. Do jutra:)
 
no, jak zwykle:):)

Izu - leżaczek super.:) Ja w 9 miesiącu ciąży przesuwałam sama szafy żeby z tyłu posprzątać. no ale jak mój zobaczył że ściagam miotłą kurze z sufitu na klatce schodowej stojac jedną nogą na chybotliwym taborecie a drugą na poręczy to się niexle wkurzył i zakazał mi takich ekscesów:)

Mnsmile.. dla uspokojenia Ci napiszę. Bastek ma prawie 11 miesięcy. nie siada sam, nie raczkuje. pracuje nóżkami ale nie raczkuje. teraz przesuwa się do przodu siedząc. nie uwierzysz, ale jego łóżeczko jest wciąz na najwyższym poziomie ustawione. Natalka moja nie usiadła sama do 1,5 roku, nie raczkowała, siedziała dowolnie długo sama, ale nie usiadła sama. jak skończyła 14 miesięcy po prostu wstała i poszła. bez jednego upadku po prostu zaczęła chodzić:) jesli chodzi o mówienie - Nat ma 2,5 roku, uzywa kilkunastu pojedyńczych słów i kilku dwuwyrazów : mama chodź, mama patrz...co kilka dni przychodzi nowe słówko...martwiłam sie długo, potem zaczęłam zwyczajnie ją obserwować bardziej uważnie. każdy niemal dzień przynosił coś nowego, nowy ruch, nowy gest, nową pozę. rozwijała się - to było najważniejsze. pomalutku, każdego dnia do przodu...teraz obserwuję tak Bastka - najpierw tylko siedział, teraz przerzuca się z siedzenia do lezenia na brzuszku i jazda do tyłu aż dotrze do kanapy lub ściany, kiedy poczuje oparcie dla nóżek spręzynuje próbując sie odbić, każdego dnia pupa wzbija sie wyżej:) już nie sziedzi nieruchomo, chwyta się boczków kanapy, lekko podciaga, zagląda co jest dalej. każdego dnia robi ten swój malutki kroczek do przodu. ostatnio zaczął wyciągac do mnie raczki:) dużo "gada" po swojemu - sa to niekończące się ciągi sylab mamamama babababa i rózne jego gulgotki. rozwój jest ciągły, stały. już się nie martwię. ciesze sie kazdym słówkiem, każdą nowa umiejętnością i spokojnie czekam:)
ale oczywiście, jesli możesz skorzystaj z rehabilitacji, mała będzie miała większa stymulację i pewnie ostro ruszy z kopyta:)

u mnie dziś masakrycznie sprzatająco, własnie przesuwanie szaf, szorowanie łazienki, okna w salonie, jeszcze dywan u Nat uprałam:) koniec:) już chatę mam posprzątaną, od jutra siedzę w kuchni, zaczynam właśnie od pierogów - bagatela, robię dla siebie, na wigilię do teściowej i na drugą, do mojej mamy. pewnie z 200 muszę zrobić:) zejdzie cały dzień.

U mnie zakupy juz zrobione do końca. nawet choinka juz jest:) ubierzemy dzień przed wigilią żeby wspólnie całą czwórka to zrobić, w wigilię P. idzie do pracy a chce zeby dzieci miały nas razem na ten ważny moment..
zaplanowałam sobie tak, zeby w wigilie juz tylko prezenty popakować, dzieci wystroić, potem o 16 ma po nas mój ojciec przyjechać, pojedziemy do rodziców na wigilię, P. dojedzie po pracy opłatkiem sie podzielic, zbierzemy sie i pojedziemy jeszcze do teściowej:) a potem maluszki spać...mam nadzieję, że Bastek wytrzyma, niestety jego popołudniowa drzemka stoi pod znakiem zapytania...chyba zabiore do rodziców wózek żeby go uśpić w nim choc na chwilkę:):)

ale mi wypracowanie wyszło:)
 
reklama
też się witam :)
Ja dzisiaj mało co zrobiłam. Idę po kapustę bo nie wysiedzę w domu...
Mam chyba problem :( Kurczeeeee no. W czwartek dopiero mam gina i nie wytrzymam chyba :( Jakiś wirus mnie zaatakował chyba... i tuż przed porodem...??? nosz kurczeee. Jak usłysze o cc to lipa :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry