Cześć dziewczyny, wczoraj podróż minęła w miarę, tzn Nat jak zwykle - trzy razy rzyganko...no ale byłam przygotowana, pełna zmiana odzieży, dzieki czemu moja niunia na chrzcinach w czystej sukience

niestety zapomniałam majteczek na zmianę...więc biegala w samych rajtkach...
Dzis po wczorajszych niocnych ekscesach mojego Bastka postanowiłam że od tej pory śpi sam. tzn zawsze śpi, ale u mnie w sypialni i zawsze jak wchodziłam w nocy żeby sie położyć to sie budził więc brałam go do karmienia. no ale wczoraj po tym karmieniu - dodam że była 2.30 w nocy Bastek stwierdził, ze jest mega wyspany i w sumie czemu by się nie pobawić. no i bawił się do 5....myślałam że go zastrzelę. więc dziś w nocy położyłam go klasycznie u nas a sama poszłam spać do salonu...uwierzycie że smark wcale sie nie obudził w nocy i wstał dopiero o 9.40




więc od dziś jeszcze ze 4-5 takich nocy i wynosze łóżeczko do dziecięcego pokoju..hihi może w końcu odzyskamy z mężem sypialnię


Holly, kochana, kuruj się....tylko czym...sok malinowy, apap, może jakaś babcia robi sok z czarnego bzu? ja ostatnio swoje dzieci wyleczyłam nim z zapaleń krtani
Izu, napisz jak po lekarzu i w ogóle co u Ciebie? jak karmienie? jak tam sytuacja z teściową?