reklama

Olsztyńskie mamy.

Dziewczyny tak jak pisałam, wybrałam restaurację Staromiejską "na obiadek z okazji chrztu" i to był strzał w dziesiątkę.
Jedzonko bardzo smaczne, pięknie przygotowany stół. Mieliśmy salkę dla siebie. Dziewczyny obsługujące przemiłe :-) można było poczuć się bardzo domowo, tak ciepło. Właśnie o coś takiego mi chodziło.
Do tego cena była bardzo przyjemna. Także polecam.
 
reklama
Właśnie ja znalazłam na stronie fundacji rodzić po ludzku że w wojewózkim facet może być przy cc na życzenie. Pierwzy raz się z czyms takim spotkałam dlatego od razu Wam napisałam żeby zaoytać co i jak:)).

Mariolu zapytałam o obecność partnera przy CC w Szpitalu Wojewódzkim i jednak nie jest to praktykowane...Od poniedziałku już będę w Szpitalu, a na 29 mam zaplanowaną operację, wiec dziewczyny trzymajcie kciuki :)) Mariolu trzymaj się dzielnie u Ciebie tez rozwiązanie coraz bliżej :))
 
No ja teraz co tydzień do lekarza :).
Nie mogę się doczekać:).
Ty też się trzymaj , daj znać jak wrócisz i pochwal się Pociechą :D.
Kurde a na tej stronie fundacji to było z 2008 roku chyba więc może dlatego jest nieaktualne.
OwcaII a Ty jesteś pod opieką jakiego lekarza?
 
Moj lekarz to Tomasz Waśniewski - wysoki przystojniak :)) <hehehe> a poza tym genialny lekarz :) wiec jestem w miarę spokojna o siebie i dzidzie - chociaż wydaje mi sie, ze te 2 tygodnie spedzone w Szpitalu przed operacja raczej wprowadza mi "troche stresu" i strasznej nudy ;p Jesli moge zapytac ile wazy Twoje malenstwo? Moje 2,9 kg, ale pewnie jeszcze z pol kg przytyje ;p
 
Moje to nie takie Maleństwo :D.
Miesiąc temu ważył 2019 :), no a teraz to nie wiem , jeśli wytrzymamy do wizyty we wtorek to dostaniemy skierowanie na usg a jak nie dowiem się przy porodzie dopiero;).
Ale podejrzewam że sporo przytył, bo przez ostatnie dwa tygdonie brzuch tak mi urósł i pokazały się pierwsze rozstępy ;/.
Hehe lekarz fajny Ci sie trafił :D , mój to starszy opryskliwy Dziad :D , ale końcówkę już z nim wytrzymam :D.
Jak ja leżałam jakoś w 20 tc w wojewódzkim to co chwila zabierali kogoś na cesarkę, przez 5 dni chyba tylko jedna kobieta z oddziału rodziła sn :D.
W razie jak i ja trafię na poród w tym okresie co Ty to spotkamy się wtedy może na jednej sali ? :D
 
Szczesciara z Ciebie - ja z rozstepami jestem "zaprzyjazniona" od 6 mca ciąży :)) Chyba przeobrazam sie w zebre :O ale trudno powalcze z tym dziadostwem pozniej ;p Moja "kruszynka" miesiac temu wazyla 2,5 kg ;p bedzie z niego "dorodny facet" <heheh> moze to i lepiej, bo takiego drobniutkiego balabym sie wziac na rece...pewnie i tak bede umierala ze strachu, zeby dobrze go trzymac ;p o ubieraniu i myciu takiego malego cialka nie wspominajac ;/ Zebym tylko po operacji byla w miare sprawna...najbardziej sie martwie o karmienie naturalne - niewyobrazam sobie ogarnięcia butli ;/ Moze rzeczywiscie sie spotkamy, bo ja po cc jeszcze pewnie w szpitalu poleze. Chyba, ze Twoj skarbek postanowi dluzej pomieszkac w brzuszku mamy :)) pewnie mu tam wygodnie ;] Moj chyba nie za bardzo lubi swoje M1, bo strasznie sie rozpycha - szczegolnie zebra jako wystroj wnetrza mu nie odpowiadaja ;p
 
Hehe to mamy identycznie :D, mój też rozpycha się okropnie , czasem to aż nie idzie z nim wytrzymać:).
Też boję się że będę bała się go wziąć na ręcę bo to takie małe drobniutkie, bezbronne , a ja taka nieostrożna zawsze :D.
Co do rozstępów to właśnie mam szczęście bo żeby smarować się oliwką to pamietam co jakiś czas a mam ich właśnie tylko troszkę, ale po porodzie jak mówisz będzie czas na usuwanie rozstępów, nadmiaru tłuszczyku i całej reszty :D.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry