Moja córcia ma 7 miesięcy. Od początku kąpaliśmy ją codziennie, między innymi dlatego, że cięzko umyć dzidziusia pod szyjką czy za uszkami samym wacikiem, a niestety tam malutkiej najwiecej naplywalo mleka po karmieniach mimo, iż podkładałam pieluszke pod buziaka. Innym powodem bylo to, że mała była kąpana o stałej porze i wtedy wiedziała, że to już nocka

To znaczy tak ją przyzwyczajaliśmy do odrózniania nocy od dnia. Mała kąpałam w Nivea żelach do kąpieli. Po kąpieli mała natłuszczałam oliwką, ale nie zawsze. W zasadzie to żadko, żeby skórka nie przyzwyczaiła się za bardzo do takiego natłuszczania sztucznego. Po natłuszczeniu główki oliwką była czesana. Oliwka zapobiegała podrażnianiu skórki główki podczas czesania.
Jeśli idzie o obcinacz do paznokci to mała miała swój. Ale i tak jej nie ustrzegłam przed chorobą paluszka. Miała małe zakażenie przy paznokietku, więc teraz dmucham na zimne i przecieram paznokcie wacikiem ze spirytusem po obcinaniu.
Jeśli chodzi o pielęgnacje pupy to wystarczają mi chusteczki Pampers, czasem mycie pod kranem, wieczorna kąpiel w wannie i sudocrem.
A i kąpię ją w kranówce, ale do jedzonka gotuję jej Zywca niegaz.
Teraz jest karmiona już mlekiem modyfikowanym, więc zaczęły sie szorowanka butelki. Mimo, że czytałam o nie używaniu detergentów, ja czasem stosuję trochę ludwika do mycia. Mała ma swoją gąbeczkę do mycia, bo jednak resztki mleczka to nie to samo, co resztki pokarmów dla dorosłych, więc ma swoją. Po myciu zawsze przepłukuję wrzątkiem. Tylko przed pierwszym użyciem wygotowałam jej akcesoria

do jedzenia. U mnie to już reguła myję butelkę, jednocześnie wstawiam wodę w czajniku i po umyciu polewam zarówno butelkę jak i smoczka.
A i do kąpieli używam kranówki a do jedzonka gotuję Żywca niegaz.