• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Opiekunka/Zlobek/Przedszkole..???

W Warszawie ładnie jak się patrzy przez okno :-D choć muszę sprawiedliwie przyznać, że dziś akurat jest całkiem przyjemnie, nawet nie zmarzłam rano, za to wczoraj owszem. Ale ja nie jestem obiektywna, nie przepadam za jesienią, bo zmarźluch ze mnie okropny :-(
 
reklama
tu antybiotyk ciezko wyprosic:eek: ale czasami mysle, ze moze i dobrze,ze az tak chetnie go nie przepisuja...choc jaka prawda to nie wiem?..Klaudia po nurofenie czuje sie b. dobrze wariacje nie maja konca...a jeszcze godz temu anemiczna, wymordowana..nietomna lezala i marudzila:sorry:
 
jesli chodzi o jesien...tez nie przepadam...jakos taka smutna pora roku...ja strasznie uzalezniona jestem od slonca...daje mi ono radosc, energie...a tak, taka plucha...nic tylko ksiazki czytac i na bb siedziec:-D
 
Taką jesień o jakiej pisze Mamoot, to bardzo lubię:tak:U nas podobno jutro ma być ponad 20 stopni. Nie wiem czy to tak dobrze, takie skoki temperatury, no ale wolę ciepełko niż ledwo 13 na term.

U nas jest tak jak u Kasi, tylko bez konieczności przynoszenia zaświadczenia:tak:
 
ja bym mogla przespac cala jesien i zime...przynajmniej bym sie wyspala:-D jak ponizej 20stopni na termometrze to dla mnie juz zimota:sorry: lato to jest to!!! bez slonca nikne,mam zle nastroje i ciagle muchy w nosie...A przy tym moje dziecko ma przesrane bo mi sie nie chce z domu wylazic...Jutro niby u nas ma byc 23 stopnie...zobaczymy.........
 
Pati, co roku marzę o zapadnięciu w sen zimowy :-D serio- mega śpioch ze mnie, zwłaszcza jak zaczyna się jesień. Dziś np. znów nie mogłam zwlec się z łóżka i nie zdążyłam na angielski na 8, a miałam takie mocne postanowienie... ba, ledwo zdążyłam na 9 do pracy :-D
 
ja tam lubię każdą porę roku, pod warunkiem że świeci słoneczko ;-):-D

a ja z przedszkolem mam zgryza , Iza nie chce chodzić , bo boi się jednej pani, twierdzi że pani na nią krzyczy, sączę że chodzi o jedzenie, bo Izka marudzi nad każdą zupą, rozmawiałam już z paniami że jak Iza nie chce jeść to żeby jej nie zmuszały, nie wiem jak jest w rzeczywistości bo przecież mnie tam nie ma, nie wiem za bardzo czy coś robić, czy przeczekać. Krzywda na pewno jej się nie dzieje, bo panie zawsze są dwie, ehhh ale moje bidne miękkie serce matki chce ją chronić.....:sorry::cool:
 
Irmaa dobrze rozumieim to Twoje serce ;-)
Aczkolwiek ostatnio Noemi przychodzi mi skarzyc ze ktos na nia krzyczy...Np.jak juz tylko dziadek powiedzial Noemi zeby nie skakala pod stolem to na jego oczach przyszla do mnie powiedziec ze na nia krzyczy..A to nie byl krzyk tylko stanowczy ton... Sklepie gdy cos zaczyna dotykac a lepiej nie powinna i pani ekspedietka zwroci jej uwage to zaraz do mnie przybiega "mama a pani na mnie krzyczy"...Wiec tu jasno i ewidentnie krzykiem jest dla mlodej nie przyzwolenie jej na to co by chciala robic...;-)Wiec i u Was moze tak jest...?
 
reklama
u Klaudii jest identycznie- nie mozna jej nieraz uwagi zwrocic, bo zaraz podkowa...
a kiedys i ona wrocila z przedszkola i mowi mi, ze Pani w zoltych wlosach na nia krzyczala...hmm pomyslalam, ale wypytalam Klaudie co i jak i powiedziala, ze Pani powiedziala tak "Klaudia nie rob tego"...i pozniej z jej Pania rozmawialam, bo akurat na pore jedzenia ma Polke (juz moja kumpela;-)i powiedziala, ze zwrocila Klaudii uwage, bo wiercila sie podczas jedzenia.​
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry